Po radosnym powitaniu najnowszego projektu polsko-niemieckiej współpracy, mianowicie wymiana dyplomatów w polskim i niemieckim MSZ-cie tutaj w salonie -
NIEMIEC W RZĄDZIE TUSKA!
Jeszcze Polska, czy już Generalna Gubernia?
mam następującą propozycję:
Niech wybierajmy wspólnego prezydenta! Zarówno w Niemczech jak i w Polsce przez nie przewidywalne okoliczności pilnie poszukiwany jest nowy prezydent. To trudne zadanie. Łatwiejsze i korzystniejsze będzie wspólne poszukiwanie jednego wspólnego prezydenta. A jeszcze bardziej korzystne może być utrzymanie tej wspólnej głowy państw. Lista kandydatów będzie bardzo ograniczona ze względu na czysto formalnych ale i ideowych wymagań. Przyszły polsko-niemiecki prezydent musi n.p.:
- mówić biegle po polsku i po niemiecku
- posiadać zarówno polskie jak i niemieckie obywatelstwo
- być urodzony po ostatniej wojnie albo kobietą
- potrafić zaśpiewać hymn obu państw
- dobrze wyglądać w kolorach biało, czerwono, czarno i złoto
Czy są jakieś propozycje? Pod warunkiem, ze strzela jeszcze bramkę w niedzielę, to wpadłam na razie tylko na Łukasza Podolskiego.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)