- Halo, tu Karol, czy to Adam, bo jeżeli Adam, to jest interes do zrobienia.
- A ile można stracić?
- Co się pytasz ile można stracić, ty się zapytowuj ile można zarobić.
- Co się zarobi, to się zarobi, ja się pytam ile trzeba mieć, żeby ryzykować w razie że się starci.
- Niewiele, jakieś dwieście miliardów masz?
- Mam mieć, co jest?
- Jest tak, aby pokryć wydatki zbrojeniowe przeksięgujemy wartości rezerw złota, a pieniądze z tej operacji - jako zysk – wpłacimy do budżetu. A gdyby podniósł się raban, że to zysk wirtualny, to sprzedamy transzę złota – co da zysk realny, a potem ze środków NBP odkupimy to złoto po rynkowej cenie, żeby odbudować rezerwy. Albo też wyemitujemy obligacje (w złotówkach i walutach), oprocentowane podobnie jak skarbowe, które zaraz potem skupi NBP. Dzięki temu weźmiemy wielką pożyczkę na broń (wypuszczając obligacje), którą ostatecznie wykupi bank centralny, obchodząc w ten sposób konstytucyjny zakaz drukowania pieniędzy. Aby rząd nie musiał płacić za to odsetek, NBP weźmie te koszty na siebie i pokryje je z własnych zysków, dając państwu w efekcie darmowy kredyt. Jasne?
- Oczywiście że rozumiem, tylko skąd pewność, że złotówka się nie wzmocni, złoto nie zmieni ceny i NBP nie wypracuje zysku tylko stratę?
- W tym sęk …
źródło: https://wiadomosci.wp.pl/prezydencka-alternatywa-dla-safe-znamy-szczegoly-propozycji-7260755078137952a


Komentarze
Pokaż komentarze (1)