0 obserwujących
110 notek
95k odsłon
  1862   0

J. Kaczyński - z 3 RP nie wyszło, to będzie druga Korea?

Jarosław Kaczyński na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej wskazał gospodarkę Korei Południowej jako wzorzec rozwoju dla Polski. Owszem – innowacje są bezsprzecznym sukcesem, ale sam sposób funkcjonowania gospodarki koreańskiej… Zgroza! Nie życzyłbym tego najgorszemu wrogowi, a co dopiero własnemu narodowi! Mało kto w Europie widzi, co dzieje się ze społeczeństwem koreańskim, funkcjonującym za fasadą takich firm sukcesu jak Samsung czy LG. Niestety muszę przyznać, że również japońskie media rzadko kiedy ukazują pełen obraz „pomyślności” Korei. Mówiąc krótko: Korea Południowa, to obecnie modelowy przykład kraju skolonizowanego – kolonii globalizmu. W najbliższych wpisach postaram się zanalizować i opisać rzeczywistą sytuację gospodarczą tego kraju.

A ta, szczególnie w porównaniu z japońską, gdzie w ostatnim roku największe firmy ogłosiły bardzo słabe wyniki finansowe, powinna być wręcz „kwitnąca”. Gigantyczni producenci japońskiej elektroniki, jak Panasonic, Sony i Sharp zanotowali stratę, gdy tymczasem firmy koreańskie – Samsung i LG, osiągnęły dobre rezultaty. Wydaje się wobec tego, że firmy te powinny być przykładem dla japońskich przedsiębiorstw. Tezę tę zresztą mocno „lansują” japońskie gazety, często publikując artykuły pod tytułem: „Trzeba nauczyć się od Samsunga”, „Japońskie firmy zostały w tyle, w procesie globalizacji” itd. itd. Również w Polsce wielokrotnie spotykam się z bardzo pozytywnymi opiniami, a czasami wręcz żalem, że takich firm nie ma w tym kraju. Czy aby na pewno jest czego żałować? Czy Polakom żyłoby się lepiej, gdyby PKB kraju tworzyła firma tak zorganizowana jak Samsung? Czy aby na pewno japońskie i polskie firmy powinny wzorować się na koreańskich konglomeratach? Fasada jest piękna, ale przyjrzyjmy się, co kryje się głębiej. Prawda jak zwykle nie leży na wierzchu.

Najpierw krótko opisze stan gospodarki w Korei Południowej, dlaczego ten tzw. kraj sukcesu, poprzez działania swoich sztandarowych firm stał się po prostu kolonią globalnego kapitału.

Według danych z roku 2011: PKB nominalne Korei Południowej wynosi 1,116.25 (miliardów USD), Japonii 5,866,54 (miliardów USD). Nawiasem mówiąc PKB Polski wynosi 514.50 (miliardów USD). A teraz najważniejsze: obrót samej tylko grupy Samsung generuje około 23% tego PKB! To jest nienormalna i zarazem bardzo niebezpieczna sytuacja, aby jedna firma odpowiadała aż prawie za ¼ PKB danego kraju. Ale sprawdźmy dalej: 10 czołowych firm koreańskich m. in. Samsung, LG, Hundai i POSCO (metalurgia), tworzy około 77%  całkowitego produktu krajowego brutto w Korei Południowej. Czyli cała gospodarka koreańska opiera się tylko na 10 firmach! Innymi słowy: te 10 firm kontroluje gospodarkę całego kraju.

Ale to nie wszystko, rzeczywistość jest jeszcze bardziej groźna, gdy dowiemy się, kto faktycznie kontroluje te firmy. Otóż nie Koreańczycy! 53%, a więc większość np. udziałów Samsunga posiadają firmy zagraniczne. Podobnie wyglądają prawa własności w takich firmach jak LG i POSCO, gdzie około połowa jest własnością zagranicznych akcjonariuszy. A więc kto korzysta na zyskach tych firm? Koreańczycy? Otóż w najprostszych słowach: z uwagi na strukturę własności, nawet jeśli Samsung generuje zyski, to co najmniej w połowie zasilają one udziałowców zagranicznych i są źródłem gigantycznych wynagrodzeń dla członków zarządu. I nic więcej. A szeregowy Koreańczyk? Jemu żyje się coraz trudniej

Jak mogło dojść do tak niebezpiecznej dla kraju i niekorzystnej dla społeczeństwa sytuacji? Otóż jest to wynikiem realizowania w Korei Południowej idei globalizacji. Bez wdawania się w szczegóły: podczas kryzysu azjatyckiego w 1997 roku, Korea Południowa zmagała się z upadkiem finansowym. Dlatego potrzebowała pomocy od IMF (Międzynarodowego Funduszu Walutowego) i chroniąc się przed bankructwem musiała przyjąć warunki tej instytucji. I pod dyktando IMF Korea Południowa realizowała proces deregulacji, politykę deprecjacji własnej waluty, likwidacji nierentownych przedsiębiorstw, zachęt inwestycyjnych wobec kapitału zagranicznego. Podobny kryzys walutowy miał miejsce w 2008 roku i wtedy rząd Korei Południowej, aby uniknąć ponownej zależności od IMF wyciągnął ręce w kierunku kapitału globalnego.

Południowokoreańskie firmy-konglomeraty, wcześniej produkowały pełen przekrój produktów, dlatego oczywiste było, że utrzymywały także działy nieopłacalne. W myśl wymagań IMF, każde takie przedsiębiorstwo musiało zachować tylko działy przynoszące zyski, w efekcie doszło do wąskiej specjalizacji. W rezultacie każda firma realizowała politykę koncentracji na własnym biznesie: czyli Samsung i LG – elektronika i AGD, Hunday – samochody, a Posco – stal. I na pierwszy rzut oka, wydaje się, że jest to działanie bardzo racjonalne. A teraz przyjrzyjmy się rezultatom:

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale