9 obserwujących
322 notki
552k odsłony
  2691   0

Krach funta w cieniu ogromnych cięć podatkowych

Rynki finansowe zareagowały w sposób dość jednoznaczny na największe od 50 lat cięcia podatkowe w Wlk. Brytanii: kurs funta wobec dolara nie był tak słaby od 37 lat i drastycznie pikuje w dół, tracąc również na wartości w stosunku do innych walut (w tym euro i złotówki).

Nowy minister finansów Wlk. Brytanii Kwasi Kwarteng ogłosił dziś w tamtejszym parlamencie szereg awaryjnych rozwiązań budżetowych, mających na celu pobudzenie wzrostu gospodarczego i ratunek dla pogrążającej się w odmętach inflacji i recesji ekonomii.

Najważniejsze z prowadzonych zmian to cięcia podatkowe (usunięcie progu podatkowego 45% dla najlepiej zarabiających), oznaczające ogromne oszczędności/zysk dla najbogatszych rezydentów podatkowych Wlk. Brytanii. 

Co to oznacza w praktyce? Ogłoszony dziś "mini-budżet" rządu nowej premier Liz Truss dla zarabiających 25 tysięcy funtów rocznie pracowników zostawi ekstra (rocznie) w ich kieszeniach 280 funtów. Dla tych zarabiających rocznie milion funtów oznacza wzrost oszczędności w wysokości 54400 funtów rocznie.

Ponieważ w tym tygodniu ogłoszono również zniesienie na Wyspach limitów bonusów finansowych dla bankierów (jeden z realnych benefitów Brexitu, czyli opuszczenia struktur unijnych) konserwatywny rząd Truss jest dziś wyjątkowo mocno atakowany przez komentatorów, dziennikarzy i polityków partii opozycyjnej (Partia Pracy), że dba wyłącznie o interesy najbogatszej elity finansowej, kosztem klasy pracującej/najbiedniejszych.

Torysi bronią się, że chodzi o przejrzystość finansową, sprawiedliwość społeczną i pobudzenie wzrostu gospodarczego w pogrążonej w recesji ekonomii. Powtarzane jest jak mantra słowo: wzrost, wzrost, wzrost. Niektórzy złośliwie zauważają, że większe szanse na pobudzenie wzrostu ekonomicznego miałoby odwrócenie Brexitu i powrót do wspólnego, europejskiego rynku, lecz oczywiście to rozwiązanie z gatunku fantastyki politycznej.

Nie ogłoszono dziś żadnych nowych rozwiązań dla szarganych "kryzysem kosztów życia" zarabiających najmniej, sugerowane przez Kwartenga pomysły to zmiana pracy na lepiej płatną. Co wtedy zrobią z brakami pracowników w sektorach rolnictwa, opieki nad najstarszymi, supermarketów czy dostawcach trudno powiedzieć: automatyzacja ciągle jeszcze nie jest wystarczająca (zresztą trudno sobie wyobrazić maszynę opiekującą się 80-letnim dziadkiem) a źródełko z pracownikami napływającymi z biedniejszych krajów UE zakręcono.

Mająca się za nową "Żelazną Damę" Lizz Truss stawia wszystko na jedną, bardzo ryzykowną kartę. Zadłuża brytyjską gospodarkę o kolejne miliardy funtów licząc na to, że ta się odbuduje. Jeśli to się uda, zostanie bohaterką wspominaną podobnie jak jej idolka Thatcher. Jeśli nie, Torysi przegrają kolejne wybory i zostawią zrujnowany kraj dla swoich następców.

Który scenariusz jest bardziej realny? Osobiście nie jestem optymistą: wbrew pozorom i obiegowej opinii Wlk. Brytania to nie jest kraj, który cierpi przez nadużycia systemu opieki socjalnej, bezrobocie jest wyjątkowo niskie a budżet na przestrzeni lat najwięcej tracił nie na benefitach, lecz na nadużyciach i oszustwach podatkowych.

W ostatniej dekadzie mieliśmy również do czynienia z rekordowymi zyskami dla korporacji, rekordowym bogactwem dla elity finansowej (top 10%) i rekordową liczbą miliarderów. Dziś znów stawia się na tą właśnie kartę, licząc na to, że to bogactwo poruszy innowacje i wzrost gospodarczy.

Zresztą to całkiem ciekawe zadanie ekonomiczne: wzrost zarobków dla pielęgniarek, listonoszy, pracowników kolei, strażaków jest wg rządzących nieodpowiedzialny i szalony, gdyż wzmocni inflację. Więcej pieniędzy dla bankierów inflację ma z kolei osłabić, taka finansowa magia.

Rynki finansowe zareagowały na obraną strategię w sposób jednoznaczny: funt pada na naszych oczach, indeks FTSE 100 także spadł dziś o 2% i nastroje są wyjątkowo ponure.

Nie u wszystkich oczywiście: zarabiający rocznie 155 tysięcy funtów minister Kwarteng podarował sobie właśnie cięcia podatkowe, więc nie ma tego złego...


Lubię to! Skomentuj34 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka