Wybór między Komorowskim, człowiekiem WSI, a Kaczyńskim, socjalistą nie jest dla mnie, liberała i zwolennika wolnego rynku zbyt prostą sprawą. Oglądając wczoraj konferencję prasową sprzed "szpitala Sp. z o.o." byłem gotów oddać głos na Komorowskiego. Muszę przyznać, że PO rewelacyjnie to rozegrała. Zaraz po 40 minutowym spotkaniu "okrągłostołowym" w sprawie służby zdrowia konferencję zorganizował Gajowy z wąsami. Siła argumentów Pana Marszałka była miażdżąca, pokazał on, że komercjalizacja i przekształcenie szpitali w spółki to nie to samo co prywatyzacja. Pacjenci nie wiedzą nawet, że szpital w którym leczą się nie jest Państwowy, a przecież leczeni są za darmo. Jak pokazał Szanowny Pan Marszałek Komorowski, nawet burmistrz z PiS jest za komercjalizacją. Brawo Panie Marszałku! Jeszcze tylko zwolnić pracowników i pracodawców z obowiązkowego ubezpieczenia w ZUS i wprowadzić konkurecję na rynku ubezpieczeń zdrowotnych - i ma Pan mój głos!
Zaraz po konferencji Pana Gajowego relacja na żywo w TVP3 wróciła do sejmu, gdzie mogłem posłuchać Pani Minister Zdrowia - Ewy Kopacz. Pani Minister wyraziła nadzieję na dobrą współpracę międzypartyjną w sprawie poprawy kondycji służby zdrowia, przestrzegła, że pacjent nie może być piłką wyborczą (tzn. aby nie grać pacjentami) oraz przekonywała że dobro pacjenta jest najważniejsze. Słuchałem tego urzeczony elokwencją i wdziękiem Pani Kopacz. Niestety, Pani Minister na koniec dodała, że leczenie musi być oczywiście darmowe, a każdemu potrzebującemu trzeba pomóc, nie patrząc na portfel tej osoby. Pani Minister Kopacz oczywiście myśli i mówi skrótami, które nie każdy rozumie, dlatego wyjaśniam. Mówiąc o darmowej służbie zdrowia Pani Minister nie ma na myśli tego, aby lekarze, pielęgniarki, managerowie szpitali, sprzataczki, pani w recepcji, aby Ci wszyscy i inni pracowali za darmo. Za darmo oczywiście nikt pracowac nie chce i nie będzie. W darmowej służbie zdorowia chodzi o to, aby pacjent mógł być leczony bez wkładu własnego w momencie wykonania usługi medycznej. No dobrze, ale jesli pacjent nie płaci za usługę to kto płaci za pensje, sprzęt, jedzienie itp? Otóż wszyscy płacą, w przymusowych składkach pobieranych przez ZUS. I to Pani minister miała na myśli.
Jeśli więc mam wybierać pomiędzy "liberałem" z PO, z koneksjami ze WSI a socjalistą Kaczyńskim który:
- zlikwidował podatek od spadków i darowizn
- obniżył o 30% składkę rentową
- wprowadził dwie stawki podatku dochodowego od osób fizycznych 18 % i 32 % z jednym progiem w wysokości 85.000 zł dochodu rocznego
to jednak zdecyduje się na Kaczora. Może wielkim liberałem nie jest, ale ja nie lubie ludzi ze WSI, taki ze mnie ksenofob.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)