z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
83 obserwujących
442 notki
877k odsłon
4801 odsłon

W co gra Jarosław Kaczyński?

Wykop Skomentuj282

Jak podaje portal wirtualnemedia.pl, Jacek Kurski został członkiem zarządu Telewizji Polskiej. Dostał trzy z pięciu głosów. Trudno zaprzeczyć, że powrót Kurskiego do zarządu TVP to policzek wymierzony Andrzejowi Dudzie, a pośrednio wszystkim wyborcom PiS, którzy prezydenta Dudę i gorąco popierają i widzą w nim jeden z fundamentów dobrej zmiany.


Kurski stanowisko prezesa TVP stracił w marcu. W mediach pojawiały się wówczas informacje o tym, że odwołanie Kurskiego było warunkiem, jaki postawił prezydent Andrzej Duda, aby podpisać ustawę abonamentową przewidującą przekazanie niemal 2 mld zł rekompensaty dla TVP i Polskiego Radia. Tefałenowska propaganda wylansowała wtedy bzdurę, że te 2 mld złotych poszły na wazelinę w "Wiadomościach", zamiast na leczenie chorych dzieci. Ten prymitywny populizm natychmiast stał się staranie wyuczonym tekstem w w ustach opozycyjnych polityków, ale pomimo tej "lipy", podpisanie ustawy popularności Dudzie nie przysporzyło. Duda, kończąc wtedy procedowanie ustawy, która - z punktu widzenia wizerunku PiS i prezydenta - była idiotycznym błędem czasowym i legislacyjnym, wszedł w rolę sapera rozbrajającego minę,  będąc jednocześnie na celowniku snajpera. Za swoje ryzyko i pracę zażądał cenę - moim zdaniem niewygórowaną: zmiany w TVP, którą uosabiał Jacek Kurski. W domyśle nie sądzę, ze Duda upierał się w personaliach - prezydentowi chodziło o siermiężność TVP,  która w prostocie przekazu balansowała na granicy prostactwa. Nawiasem pisząc, Duda miał osobiste powody, żeby gorącym fanem telewizji Kurskiego nie być: wystarczy przypomnieć, jak telewizja publiczna traktowała jego inicjatywę referendum konstytucyjnego. Dziś, z perspektywy czasu widać, że to referendum  było jak najbardziej potrzebne - oczywiście przy należytym "sprzedaniu" tematu przez media i ośrodek PiS na Nowogrodzkiej. Nie jest wielką tajemnicą, że Duda jest zwolennikiem systemu prezydenckiego w Polsce, a Jarosław Kaczyński ma dokładnie zdanie przeciwne, co stanowi oś różnicy między Andrzejem Dudą a Jarosławem Kaczyńskim. Z tego powodu ( ale nie tylko z tego) wszystkim chwytających się bredni, jakoby Duda był "długopisem" Jarosława Kaczyńskiego, powiadam: tkwicie w mylnym błędzie, albo daliście sobie wyprać umysły przez wiadome media.


Złośliwie można napisać, ze Andrzej Duda cnotę stracił, a rubla nie zarobił. W telewizji publicznej wiele się nie zmieniło - może tylko mniej jest Zenka i disco-polo, może trochę mniej jest "łopatologii" i propagandy, która urąga inteligencji przeciętnego szympansa. Myślę, że Andrzej Duda doskonale rozumie, że w sytuacji, kiedy w Polsce legalnie działa antypolska stacja TVN,  jest niepodważalna potrzeba istnienia w TVP telewizji, która - w założeniu - ma równoważyć totalno - opozycyjny przekaz Wiertniczej. Charakterystykę tych stacji doskonale określił @Jan Mak, który TVP nazywa telewizją Pozytywną, a TVN telewizją Negatywną. Problemem tych stacji jest to, że obydwie - pisząc slangiem -  przeginają: jedna poszła w kierunku przekazu, że wszystko jest źle, druga, że wszystko jest w najlepszym porządku. Otwarte jest też pytanie, czy faktycznie TVP równoważy kłamliwy i propagandowy przekaz TVN - zdaniem Dudy nie i to jest sedno ceny, którą Duda zaproponował Kaczyńskiemu.


Cena i tak została zaakceptowana częściowo, a na dziś Nowogrodzka przesyła do Pałacu Prezydenckiego aneks, w którym oznajmia, że koszty obsługi tej ceny, przekroczyły cenę pierwotną, w związku z czym  jest ona anulowana. Gdybym chciał kupić auto za - powiedzmy - 30 tysięcy, ale widziałbym w tym aucie mocno zużyte opony i zażądał ( w cenie) wymianę tych opon na nowe, to byłbym strasznie wkurzony, gdybym od sprzedawcy auta otrzymał wiadomość, że owszem - opony już są nowe, ale auto kosztuje teraz 35 tys. Co więcej - pomyślałbym, że sprzedawca to krętacz i należy się od niego trzymać jak najdalej. Czy tak o Jarosławie Kaczyńskim myśli teraz Andrzej Duda - nie wiem i wiedzieć nie chcę. Ale wiem, że prezydent właśnie dostał komunikat, że prezes chce go uszczęśliwiać na siłę, bo tylko on ( prezes PiS) wszystko i o tym wszystkim wie najlepiej. To zresztą nie jest pierwszy tego rodzaju  komunikat, który Duda z Nowogrodzkiej otrzymał.


Prawdopodobnie tak jak Andrzej Duda, nie jestem wrogiem Jacka Kurskiego, chociaż go nie lubię. Doceniam, że ogólnie zmienił TVP na lepsze i jednak w w miarę skutecznie (chociaż nadmiernie łopatologicznie, w sposób urągający mojej inteligencji) dał odpór stacji Miszczaka. Ale nie wybaczę mu tego prostactwa w przekazie, który bez wyciągania wniosków z chybionych anty-kampanii wypromował Trzaskowskiego, Zdanowską, Adamowicza i Konfederację. Na dziś mamy klasyczne deja'vu: tępe uderzanie w Trzaskowskiego buduje mu pozycję przynajmniej równorzędnego rywala dla Dudy. To oczywiście nie jest dobra wiadomość dla prezydenta, który w bardzo trudnej i kluczowej dla losów Polski sytuacji, nie dosyć, że nie ma wpływu na medialną stronę swojej kampanii, to zostaje  dodatkowo wyizolowany z  krwioobiegu partii, z której się wywodzi. Jak widać i słychać, kampania wyborcza prezydenta leży: sztab wyborczy z Brudzińskim i Szydło istnieje tylko wirtualnie, istnieją uzasadnione podejrzenia, że panią Turczynowicz-Kieryłło jako szefową sztabu Dudy zniszczono i odstrzelono z pełną premedytacją, bo... znajdowała się ona poza zasięgiem kontroli Nowogrodzkiej i zbyt profesjonalnie ( jak na PiS) kampanią się zajęła.

Wykop Skomentuj282
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka