Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
154 obserwujących
688 notek
1556k odsłon
  2373   8

Nareszcie jest! Powstało "Ministerstwo Prawdy"

W Stanach Zjednoczonych ostatnie kilka dni zdominowała burzliwa dyskusja  i przywoływanie "Roku 1984" Orwella w odpowiedzi na to, że  Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) potajemnie utworzył "Radę Zarządzania Dezinformacją", informując opinię publiczną o planach dotyczących tej instytucji dopiero po jej utworzeniu. Senator z Missouri, Josh Hawley określił Radę  jako "hańbę” i napisał list do sekretarza DHS Alejandro Mayorkasa, żądając odpowiedzi na temat tego, jak Rada  będzie działała. - "Czy jest coś bardziej dystopijnego niż Rada Zarządzająca Dezinformacją kierowana przez rząd federalny?” - pyta senator. Kandydat na kongresmana z Florydy, dr. Willie J. Montague, napisał na Twitterze, że decyzja  jest "orwellowska”. Republikański kongresman Troy Nehls, zauważa, że "nie potrzebowali " Rady ds. Zarządzania Dezinformacją do czasu, aż Elon Musk zagroził przejęciem Twittera". " Władze spędziły ostatnie tygodnie nad wdrożeniem planu planu zapasowego na wypadek, gdyby doszło do zawarcia umowy na Twitterze” – napisała republikańska kongresmenka Lauren Boebert. -  "Dzisiejsze wiadomości o wspieranej przez Bidena "Radzie ds. Zarządzania Dezinformacją” są dystopijne. Nie mogą sobie pozwolić na to, by prawda była niczym innym, jak tylko tym, co mówią”.


"Rada ds. Zarządzania Dezinformacją Bidena to prawdziwe Ministerstwo Prawdy” – podsumowuje reporterka Daily Wire, Megan Basham. Wiele kontrowersji budzi też osoba szefowej Rady, którą została Nina Jankowicz, jak piszą o niej niektóre media: "starannie wypielęgnowana kreatura z bagien", która wcześniej była pracownikiem ds. dezinformacji w Wilson Center oraz pracowała w Kijowie jako doradca ds. komunikacji rządu ukraińskiego w ramach stypendium Fulbrighta. Jest ona powszechnie krytykowana przez publicystów i użytkowników mediów społecznościowych za swoją zjadliwość wobec Trumpa w czasie Russiagate. Przypomnę, że chodzi m.in o słynny laptop Huntera Bidena, który został zweryfikowany przez wiele mediów, jakoby był "operacją wpływów rosyjskich”. Sama Jankowicz tłumaczy, że że po prostu komentowała debatę prezydencką między Bidenem i Trumpem.


Sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki, która zamiast konkretnych odpowiedzi używa stylu:  "Jesteś szalonym idiotą, jeżeli pytasz mnie o Biały Dom", odrzuciła niepokojące pytania dotyczące konkretnych funkcji, jakie będzie pełnić ta dziwna nowa jednostka DHS, oraz charakteru jej władzy. Powiedziała tylko, że " celem rady jest zapobieganie rozprzestrzenianiu się dezinformacji i nieprawdziwych informacji w różnych środowiskach w całym kraju i nie rozumie, kto sprzeciwia się tym wysiłkom".


Ja rozumiem kto się sprzeciwia: wszyscy, którym między uszami zostało chociaż trochę szarych komórek i synapsów. Żaden organ państwowy nie ma prawa rościć sobie kompetencji do oddzielania informacji od dezinformacji w imieniu społeczeństwa, ponieważ organy państwowe nie są bezstronnymi, wszechwiedzącymi bóstwami, którym można zaufać, że będą służyć społeczeństwu jako obiektywni arbitrzy absolutnej rzeczywistości. Z całkowitą pewnością rozróżniają informacje i dezinformacje w sposób, który służy ich interesom, niezależnie od tego, co jest prawdą. Tak rodzą się reżimy autorytarne.


Natychmiast, natychmiast, natychmiast, od zmasowanej kampanii kontroli narracji na temat modnego wirusa, którą ludzie częściowo zaakceptowali, ponieważ chcieli powstrzymać śmiertelną pandemię, przeszliśmy bezpośrednio do zmasowanej kampanii kontroli narracji na temat Rosji i Ukrainy. Nie tracąc ani chwili. Jakby jawne manipulowanie rozumieniem wydarzeń na świecie przez wszystkich było naszą codziennością. Obecnie jesteśmy świadkami coraz bardziej bezczelnego cenzurowania odmiennych poglądów politycznych na temat wojny, która z łatwością może zakończyć się śmiercią nas wszystkich w nuklearnym holokauście. Trzeba też wiedzieć, że częścią ogromnego pakietu 33 miliardów dolarów dla Ukrainy, przygotowanego przez administrację Bidena, jest finansowanie "niezależnych mediów", co można przeczytać biuletynie informacyjnym Białego Domu.


W Polsce rolę "Ministerswa Prawdy" przejmuje Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Decyzją ABW strony internetowe wRealu.pl oraz wRealu.tv zostały zablokowane. Według mediów służby podjęły tę decyzję w związku z zarzutem rzekomego szerzenia "rosyjskiej propagandy”. Wraz z tymi mediami, z sieci czasowo zniknęło także kilkadziesiąt innych adresów. Właściciel mediów wRealu24, Marcin Rola wystosował oświadczenie w związku z blokadą swoich witryn. "W sieci rozgorzał sponsorowany skrajny hejt na mnie i Telewizję wRealu24 a propos wyimaginowanej "ruskiej narracji” i blokady naszych stron w sieci. Dokładnie tak to się kończy kiedy mówi się głośno o polskiej Niepodległości, Suwerenności i bezpieczeństwie państwa” – napisał na Twitterze. 


Gdyby Marcin Rola np. napisał coś takiego: "jestem bardzo przywiązany do klimatu. Musimy uratować świat i przestać spalać węgiel, ropę i gaz. Także dlatego, że korzystają na tym tylko zbrodniarze wojenni na Kremlu. Teraz wszyscy musimy najpierw uratować biednych Ukraińców z ich wspaniałą demokracją przed złymi rosyjskimi podludźmi. W tym celu musimy również zapewnić im ciężką broń, aby chronić niewinne ukraińskie kobiety i dzieci przed szalonym rosyjskim przywódcą Putinem. Warto zaryzykować za to III wojnę światową i może trochę wojny nuklearnej. Osobiście mocno wierzę, że nie będzie wojny nuklearnej. Wszyscy wiemy, że wiara przenosi góry", byłby całkowicie bezpieczny i pewnie stosownie uhonorowany.


Ktoś zdecydował, że informacja jest zbyt ważna, by pozostawić ją w rękach ludzi. Ustalono, że mamy być społeczeństwem opartym na propagandzie, a nie na prawdzie. Nie zaproponowano żadnej dyskusji i nie zezwolono na debatę. Czy powinniśmy już porzucić wszelką nadzieję na to, że kiedykolwiek staniemy się społeczeństwem opartym na prawdzie? Ofiara prawdy złożona na ołtarzu wygrywania wojen propagandowych, jest być może najważniejszą decyzją, jaką kiedykolwiek musieliśmy podjąć jako gatunek. Dlaczego nie daje nam się możliwości wyboru tylko wymusza "prawdę" siłą?  Ten, kto kontroluje narrację, kontroluje świat. Odbierając nam kontrolę nad informacją bez pytania o zgodę i decydując za nas, że w niedalekiej przyszłości mamy być cywilizacją opartą na propagandzie, ukradli nam coś świętego. Coś, czego nie mają prawa zabierać.




Lubię to! Skomentuj68 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka