Widzę, słyszę, myślę...
Mieszkam w Poznaniu. Jestem Polakiem.
153 obserwujących
693 notki
1569k odsłon
  4580   6

Come back Donalda... Trumpa

Udo Norden, felietonista niemieckiego dziennika Berliner Zeitung, zwraca uwagę na nadchodzące zagrożenie dla Zelenskiego i jego retoryki wojennej. Zbliżające się wybory w USA mogą przynieść sukces Republikanom i Trumpowi którzy mają o Ukrainie zdanie mało pozytywne - żeby nie napisać, że przypisują Ukrainie reputację państwa skrajnie upadłego korupcją, mi.in przynoszącą zysk Hunterowi Bidenowi w jego wybrykach biznesowych. Norden pisze wprost, że jeśli Trump wygra, Kijów nie otrzyma ani grosza.


W USA zanosi się na ta, że Demokraci poniosą ciężką porażkę w listopadowych wyborach do Kongresu. Donald Trump przygotowuje swoją nową prezydenturę powoli, ale systematycznie -  zdobywając przyczółki powrotnej drogi do Białego Domu. Zwolennicy prezydenta Trumpa w opozycyjnej Partii Republikańskiej, a także prawicowi radykałowie, odnoszą sukcesy w wyborach lokalnych. 17 maja w Karolinie Północnej Ted Budd zwyciężył w wyścigu wewnątrzpartyjnym, więc to on będzie reprezentował Partię Republikańską w jesiennych wyborach do Kongresu USA. Tajemnica sukcesu Budda jest prosta: namówił Trumpa, żeby przyjechał na zaplanowany wiec wyborczy i rozmawiał w miejscowości Selma z wielotysięcznym  tłumem, który entuzjastycznie przyjął byłego prezydenta. W Pensylwanii władzę przejął wspierany przez Trumpa lekarz Mehmet Oz, najbardziej znany ze swojego programu telewizyjnego Dr Oz. W prawyborach kandydata na gubernatora Pensylwanii, zwolennik Trumpa, pułkownik wojskowy i religijny konserwatysta prawicowy Doug Mastriano zwyciężył ponownie. W stanie Ohio pisarz J.D. Vance również odniósł sukces, także korzystając z ogromnego poparcia dla Donalda Trumpa.


Demokraci natomiast przeżywają trudne chwile. W sondażu NBC z 15 maja notowania urzędującego prezydenta USA osiągnęły najniższy w historii poziom 39 procent. Nie jest przypadkiem, że powoli w amerykańskich mediach  następuje "przełożenie wajchy" -  niedawny artykuł w The New York Times zasugerował, że prezydent Joe Biden powinien postawić ukraińskiemu przywódcy Zełenskiemu granice, których nie należy przekraczać. Chodzi o żądania Zelenskiego dotyczące finansowania i kontynuacji wojny, która - jak uważa publicysta Times'a - nie leży w interesie Stanów Zjednoczonych. Oceny Partii Demokratycznej nie dają Bidenowi powodów do optymizmu. Według sondażu przeprowadzonego przez popularne amerykańskie radio National Public Radio , w listopadowych wyborach do Kongresu w połowie kadencji 47 procent ankietowanych będzie głosować na Republikanów, a 44 procent na Demokratów. Wybory do Izby Reprezentantów z 8 listopada zadecydują, która z dwóch partii przejmie kontrolę nad tą Izbą Kongresu.


42 proc. Amerykanów uważa, że ​​Republikanie są bardziej kompetentni w gospodarce, a 41 proc. uważa, że ​​to Republikanie są w stanie powstrzymać inflację. Temat inflacji to dzisiaj clou, który ekscytuje wielu ludzi w Stanach Zjednoczonych. Od początku roku inflacja osiągnęła najwyższy poziom od czterdziestu lat. Szczególnie zszokowani skokami cen towarów i usług są przedstawiciele młodszego pokolenia. Skok cen o 7,5 procent jest bezprecedensowym szokiem dla młodszego pokolenia Amerykanów, niespotykanym wcześniej w ich życiu. W wyniku wojny ukraińskiej i wywołanych przez nią sankcji ceny żywności wzrosły o 9,2 proc., a ceny energii o 34 proc. Głównym czynnikiem drażniącym wielu Amerykanów stały się zbyt wysokie ceny gazu. Według sondażu przeprowadzonego przez The Washington Post i firmę telewizyjną ABC, 68 procent wyborców za rekordową inflację obwinia Bidena. "W listopadowych wyborach możemy być daleko w tyle ”, mówi były doradca Obamy David Axelrod w magazynie Politico.


Wyborcom nie podoba się też polityka zagraniczna Joe Bidena. Swój wpływ ma tutaj "planowane wycofanie” sił amerykańskich z Afganistanu w sierpniu ubiegłego roku, oraz sytuacja na Ukrainie, gdzie - pomimo silnego wsparcia USA i dostaw broni - armia ukraińska jest w zdecydowanym odwrocie, a sama wojna przynosi wyłącznie negatywne skutki dla Amerykanów, Ta sytuacja w sposób oczywisty  jeszcze bardziej pogłębia wątpliwości wyborców co do prezydenta Bidena. Sytuację partii Bidena dodatkowo pogłębia fakt, że, że nie jest ona postrzegana jako jedna partia Demokratyczna,, a raczej jako zbiór kłócących się grup lobbystów reprezentujących prywatne interesy, wśród których istnieją wielkie sprzeczności. W ostatnich latach uwagę opinii publicznej przyciągnęła lewa flanka Partii Demokratycznej, wcześniej w dużej mierze wspierana przez młodzież i jej czołowa rzeczniczka Alexandria Ocasio-Cortez. Po zostaniu najmłodszą parlamentarzystką w 2019 roku (ma teraz 32 lata), pozycjonuje się już teraz  jako demokratyczna socjalistka i opowiada się za publicznym ubezpieczeniem zdrowotnym i gwarantowaną płacą minimalną dla wszystkich. Zaprzeczyła samemu Joe Bidenowi, oskarżając go o "bezkrytycznie proizraelskie” stanowisko w sprawach Bliskiego Wschodu.  Pozycję Demokratów udaje się trzymać tylko dzięki dosłownie "starej gwardii”, skupionej wokół Bidena. Doskonałym przykładem jest w tym miejscu przewodnicząca Nancy Pelosi. Ale ta 82-letnia kobieta, teraz ponownie startująca w wyborach w Kalifornii, oraz sam Biden, który jest tylko dwa lata młodszy od Pelosi, nie są postrzegani przez młodych ludzi jako "nadzieja jutra” - raczej wręcz przeciwnie.

Lubię to! Skomentuj103 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka