kemir kemir
150
BLOG

Zombie: lubię to

kemir kemir Społeczeństwo Obserwuj notkę 0
 

Jak zdobyć popularność, sławę, i kasę?

 Trzeba przebrać jamnika za pająka, wypuścić nocą na ulice i zarejestrować kamerą reakcje tych nieszczęśników, którzy znaleźli się na drodze sympatycznego skądinąd pieska. Albo poprosić kilku kumpli, zeby udawali zombie i straszyli przypadkowych przechodniów, grzybiarzy, spacerowiczów. Oczywiście sfilmować, wrzucić do społecznościowych świątyń dla inteligentnych inaczej i liczyć "lajki" oraz odsłony generujące konkretne pieniądze.

  Postępujące skretynienie społeczeństwa nabiera tempa. Podaż kretyńskich produkcji i produktów, ledwo nadąża za rosnącym popytem. Zasada jest jedna: im głupiej - tym lepiej. Warunek jest jeszcze jeden: byle taki produkt ( film, filmik, tekst, tv-show), nie wymagał wysiłku intelektualnego wykraczającego poza wysłanie pustego smsa, lub "zalajkowanie" na "fejsie".

 Tropem tym - wszak liczy się kasa - podążają wielkie media, w tym nawet te z założenia "misyjne". Mamy zatem "pasjonujące "story", jak rolnicy szukają żony, mamuśki dla synalków wybierają sobie (?!) synowe, Magda Gessler rzuca nożami (i mięsem), kuchenni snobi gotują dla innych kuchennych snobów i wzajemnie się oceniają. Inni śpiewają, tańcza, piękne (lub niekoniecznie) dziewczyny udają modelki i dają się dotykać za biusty. które mogą dać im wymarzoną "karierę".

 Nieustający festiwal  - wybrani z castingów, są jak ów piesek udający pająka, mają swoje 5 minut i liczą  swoje "lajki" dające zielone światło dla sławy i pieniędzy. po czym odchodzą w niepamięć, bo liczy się następna seria, nowa edycja, nowy "news"...

 "Newsy" to zresztą osobna działka - "newsem" może być wszystko - pijana matka z dzieckiem,  wypadek drogowy, kogoś śmierć, czyjeś narodziny, katar Obamy, pożar, zapchana studzienka albo spóźniony pociąg. Ideałem "newsa" są katastrofy, zamachy, sprawy sądowe, przestępcze napady."Newsa"się pielęgnuje - może być (i zazwyczaj jest), tematem wiodącym dnia. Zaprasza się do studia wszelkiej maści "ekspertów", których zadaniem jest odpowiadać na sakramentalne pytania: a dlaczego? A jakie przyczyny? A czy można było uniknąć?  I co dalej? Nowy "ekspert - te same, idiotyczne pytania i tak w kółko...
Tu też jest zasada - im głupsze pytanie, tym lepiej. Oczywiste, zdroworozsądkowe wnioski są poddawane w wątpliwość, spekulacje bywają pewną informacją. Plątanina pojęć. Liczy się oglądalność. Oglądalność to kasa.

Wnioski nasuwają się same: głupota jest w cenie - daje popularność, oglądalność, uznanie i pieniądze.
Urzędy pracy, zamiast upychać bezrobotnych na smieciowe umowy do pracy u skąpych pracodawców, powinny organizować kursy jak tworzyć i sprzedać najbardziej idiotyczne pomysły.
Sztaby wyborcze i te od PR partii politycznych, zamiast wymyślać wzniosłe, puste hasła, powinny zadbać o nowe wizerunki liderów: Kaczyński jako Spiderman. Kopacz - Kobieta Kot (albo na odwrót). Miller - Supermen, albo Palikot jako Obcy... Słupki w górę, dwucyfrowe poparcie,  doskanały PR - gwarantowane. 

Po co społeczeństwu Gombrowicz, Miłosz, Mrożek? Po co znajomość historii Polski? 
Po co w ogóle myśleć? Przecież wystarczy "zalajkować" jamnika przebranego za pająka.
I jest super.

Dla rządzących też. Wszak łatwo rządzić stadem lajkujących debili.
Niech żyje głupota!  

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo