Policja umorzyła postępowanie ws. Emila Jędrzejewskiego
Postępowanie dotyczące rzekomego naruszenia nietykalności cielesnej Dawida Kacprzyka zostało umorzone 29 kwietnia 2026 roku – poinformowała portal Zero.pl rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa II asp. szt. Marta Haberska.
Powodem decyzji był brak znamion czynu zabronionego. Oznacza to, że – według ustaleń śledczych – nie doszło do pobicia, o którym informowano po zdarzeniu. Sprawę nadzorowała Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów. Postępowanie wszczęto w październiku 2025 roku w związku z podejrzeniem naruszenia nietykalności cielesnej oraz znieważenia funkcjonariusza publicznego.
Prokuratura: to sprawa z oskarżenia prywatnego
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba wyjaśnił, że śledczy uznali sprawę za czyn ścigany z oskarżenia prywatnego.
– Sprawa została umorzona. Mówimy o czynie prywatnoskargowym, ściganym z oskarżenia prywatnego. W tego typu sprawach prokuratura angażuje się wtedy, gdy przemawia za tym ważny interes społeczny – powiedział portalowi Zero.pl.
Jak dodał, w tej sprawie prokuratura nie znalazła podstaw, by przejąć prowadzenie postępowania z urzędu. – Czyn dotyczył szarpania, być może uderzeń. Uznaliśmy, że to albo naruszenie nietykalności cielesnej, albo inne działanie typowo ścigane z oskarżenia prywatnego – wyjaśnił Piotr Skiba.
Rzecznik zaznaczył również, że decyzja o objęciu sprawy ściganiem z urzędu należy wyłącznie do prokuratora. Postanowienie o umorzeniu nie jest prawomocne. Jak przekazał Skiba, zostało złożone zażalenie, jednak – według jego wiedzy – jeszcze nie nadano mu biegu.
Dwie wersje wydarzeń w Szpitalu Południowym
Do zdarzenia doszło we wrześniu 2025 roku na terenie Warszawskiego Szpitala Południowego. Dr Emil Jędrzejewski w rozmowie z Kanałem Zero przyznał, że po zakończonym dyżurze zwrócił się do Dawida Kacprzyka w ostrych słowach po tym, jak usłyszał, że młodszy lekarz miał go obmawiać. Stanowczo zaprzeczył jednak, aby doszło do pobicia.
Były ordynator podkreślał, że szpital dysponuje monitoringiem, a jego pełnomocnicy wystąpili o zabezpieczenie nagrań. Twierdził również, że informacja o rzekomym naruszeniu nietykalności została wpisana do wypowiedzenia umowy, choć – jak zaznacza Zero.pl – nie była wskazana jako bezpośrednia przyczyna rozwiązania kontraktu.
Inaczej przebieg wydarzeń opisał Dawid Kacprzyk w notatce służbowej ujawnionej przez Wojciecha Czuchnowskiego z „Gazety Wyborczej”. Według tej relacji Emil Jędrzejewski miał wyzywać młodszego lekarza wulgarnymi słowami, a następnie go popchnąć. Kacprzyk napisał także, że ordynator kierował wobec niego groźby i wskazał świadka zdarzenia.
Kolejny wątek afery wokół Szpitala Południowego
Sprawa rzekomego pobicia jest jednym z wielu wątków dotyczących działalności Szpitala Południowego, które w ostatnich miesiącach opisywał portal Zero.pl.
Publikacje dotyczyły m.in. wynagrodzeń Dawida Kacprzyka, organizacji pracy w szpitalu oraz szybszego przyjmowania na badania polityków Koalicji Obywatelskiej i członków ich rodzin.
Po serii publikacji wszczęto kilka postępowań i śledztw dotyczących m.in. działalności władz szpitala, władz Warszawy, Dawida Kacprzyka oraz funkcjonowania szpitalnego prosektorium.
Konsekwencją ujawnionych nieprawidłowości były zmiany personalne. Odwołano zarząd Szpitala Południowego oraz radę nadzorczą spółki, a prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zdecydował także o wymianie składów rad nadzorczych wszystkich stołecznych spółek medycznych, usuwając z nich polityków.
Fot. Dawid Kacprzyk i Rafał Trzaskowski/screen
red.





Komentarze
Pokaż komentarze (21)