kemir kemir
540
BLOG

"to już jest koniec"....

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 2
 Hipokryzja mamuśki-premierzycy przerasta Himalaje. Można pominąć, że jej słowa brzmią jak jad wypluwany ustami Gomułki, Cyrankiewicza, Gierka, Grudnia, Jaruzelskiego czy Kiszczaka  (jest skąd brać wzorce), ale słowa o straszeniu Polaków, to już absolutne szczyty bezczelności.

 A to mówi szefowa partii, która jest u władzy tylko dlatego, że dzięki służalczym i sprzedajnym mediom od wielu lat manipulują społeczeństwem, a głównym elementem tej manipulacji jest straszenie PISem, straszenie Jarosławem Kaczyńskim i wykpiwanie IV Rzeczpospolitej.
Cóż - wybory samorządowe 2014 odsłoniły prawdziwy obraz Polski. Państwo Polskie w praktyce nie istnieje, nie funkcjonuje - ch, d i kamieni kupa. Medialny, wirtualny obraz to tylko złuda, matrix serwowany każdego poranka przez lisów, stokrotki, żakowskich, parodiowskie, kajdanowiczów i inne szmaty dziennikarskiego zawodu. Państwem rządzą zdrajcy, styropianowa burżuazja racząca się cygarami, ośmiorniczkami i winami z najdroższych winnic za publiczne pieniądze. Kłamstwo usprawiedliwiane jest innym kłamstwem - prawda jest bardziej reglamentowana, niż schab za "komuny". Urząd prezydenta pełni facet, któremu nie powierzyłbym kiosku z gazetami. Kiedy jest już krytycznie, władza może liczyć na 'apolityczną" polcję, służby i wściekle, psychopatyczne psy, z lubością siejące nienawiść w programach publicystycznych. Zadanie jest jedno: wystraszyć Polaków wszystko jedno czym - palką, sądem, wyrokiem, Kaczyńskim co to Polskę podpala...

 Wszędzie korupcja, układy, klientelizm, nepotyzm i kumoterstwo. Nawet "sukcesy" reżimu, zresztą za unjjne pieniądze, okupione zostały aferami, przekrętami, gigantyczną rozrzutnością i podejrzanymi kontraktami. Podejrzewam, a nawet wiem, że gdyby społeczeństwo wiedziało tylko o 10% tych "sukcesów",to "rozniosłoby ich na szablach".

Nasuwa się myśl jedna: gdyby prezydentem byl Lech Kaczyński,  to oczywiście cały ten scenariusz zwyczajnie nie mógłby się wydarzyć. Władza wykonawcza musiałaby się tak hamowac, jak hamował się w swojej władzy wojewodzki sekretarz PZPR, wobec władzy Komitetu Centralnego. Sam dziwię się swoim myślom, ale może rzeczywiścię Pan Lech Kaczyński musiał... zginąć?

 A jednak mowa ciała premierzycy, zaciśnięte pięści świadczą o jednym: jest strach.
Bo, że to się skończy i "grubej kreski" już nie będzie - jest pewne. Pytanie: kiedy?

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka