Czytam czasem na portalach opinie internautów, dotyczące bieżących wydarzeń. Lektura to na ogół smutna, namacalnie pokazująca, jak bardzo ogół społeczeństwa popadł w intelektualne doły, w których myślenie, logika czy trzeźwa analiza jest co najwyżej w stanie szczątkowym.
Rządzący Poską reżim w siedem lat dokonał tego, czego nigdy nie udało się "komunie" - większość ślepo wierzy w "matrix", sprawnie stworzony perfekcyjnym PR i służalczymi mediami.
Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy, bo... kiedy ją oddamy, nigdy nie odzyskamy.
Naprawdę nie trzeba umysłu Sherlocka Holmesa, zeby mieć pewność, co nowa ekipa rządząca odkryłaby w rządowych sejfach, biurkach, szafach i archiwach. Dowody, twarde dowody, że Polska to państwo, które praktycznie nie istnieje, byłyby tylko skromną uwerturą do requiem nad losem, jaki zgotowała nam banda bufonów od ośmiorniczekC i haratania w gałę. Niejeden mafioso z tej bandy, musiałby zapewne szukać w te pędy bezpiecznego azylu gdzieś w Ameryce Południowej.
Przesadzam? Celowo, bo warto sobie uświadomić, o co idzie gra, Bycie przy władzy jest dla PO sprawą być albo nie być, nie mającą wiele wspólnego z samym sensem i misją sprawowania rządów. Przez siedem lat zbudowali imperium "Nibylandii" dla gawiedzi, ale z sobie oddanymi służbami, policją, wymiarem sprawiedliwości, mediami, przychylnością Berlina i obojętnością Paryża. Kogo w tej sytuacji dziwi fałszowanie wyborów? Oni dla utrzymania władzy posuną się daleko dalej - wiedzą już, że każdą aferę, która jakimś cudem wydostała się z cieni gabinetów da się zamieść pod dywan - łącznie z manipulacją wyborczą. Odmóżdżone społeczeństwo łyknie jak stado pelikanów każdą sprawnie przeprowadzoną akcję propagandową, z Kaczyńskiego łatwo da się zrobić głupka, a jakby co, to jest policja i "niezawisłe" prokuratury i sądy.
Źle się w Polsce stało, że jedyną w miarę groźną alternatywą dla PO jest PIS. Reżimowe władze szczelnie i mocno zamknęły furtki dla nowych sił politycznych - od lat mamy status quo.
A PIS... co odmóżdżona większość myśli o PIS i Kaczyńskim, można dowiedzieć się z wpisów na portalach. Cytować nie będę, bo i po co. Najciekawsze jednak w tym jest to, że ci sami ludzie, często są bardzo krytyczni wobec rządzących... a jednak na nich prawdopodobnie głosują.
Paradoks na światową skalę.
Tu jest pies pogrzebany i Pan Kaczyński musi sobie w końcu uświadomić, że kluczem do obalenie reżimu jest PR. Oczywiście w realiach podporządkowanych władzy mediach, jest to szalenie trudne, ale możliwe - moim zdaniem. Medialni przedstawicile PIS zwykle wdają się w pyskówki, z góry skazane na niepowodzenie, a mantrą jest styl "a u was też biją murzynów". Praktycznie nie widać ludzi błyskotliwych, doskonale argumentujących, nie dających wciągnąć się w prymitywne pyskówki a'la Niesiołowski, albo "dziennikarskie" sztuczki a'la Olejnik. Ziobro z plakatem o kłamstwach Kopacz budzi raczej politowanie, niż zainteresowanie tym, na co usiłuje zwrócić uwagę.
Gorące deklaracje, dyskusje i monologi o gender, religii i zagadnieniach światopoglądowych to wręcz pięta achillesowa PIS. Nie tędy droga.
No i sam Jarosław Kaczyński. Nie wiem, czy czasem nie jest tak, że najpierw coś mówi, a później myśli, chociaż ma opinię wybitnego stratega. Nie rozumiem jak to jest, że wystawia się jak masochista na brutalne zęby buldogów PO i pazury najemnych dziennikarzy władzy. Do zabawnych legend przeszedł już techniczny do wszystkiego prof. Gliński, wnioski o odwołania ministrów itd, itd, itd...
Dzisiaj także, po wniosku PIS do PE w sprawie wyborów, media (i internauci) robią z niego mielonkę, którą zaraz przemielą ponownie po 13 grudnia.
Powtórzę raz jeszcze - kluczem do obalenie reżimu jest jasne, bezdyskusyjne i nie do podważenia, pokazanie odmóżdżonym prawdziwego oblicza władzy. Pokazania przy tym, że PIS wcale nie jest taki, jak pokazują to reżimowe media. Potrzeba do tego kompleksowej zmiany retoryki, stylu wypowiedzi i błyskotliwych, inteligentnych twarzy - wytrenowanych przez speców od PR.
Potrzeba także ton zwykłego cwaniactwa - prostolinijność Kaczyńskiego, chociaż chwalebna, jest kulą u nogi.
Reżimu PO nie da się obalić tak po prostu - oni odejdą tylko wtedy, kiedy na plecach poczują gorący oddech społeczeństwa. Bez tego oddechu i bez tego społeczeństwa Kaczyński będzie tylko wariatem podpalającym "demokrację" w Polsce. I nigdy nie wygra żadnych wyborów.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)