Nowy Rok 2014. Opinią publiczną wstrząsa wiadomość o straszliwym wypadku w Kamieniu Pomorskim. Kierowany przez Mateusza S. samochód wypada z drogi i wjeżdża w grupę ludzi. Ginie pięć dorosłych osób i jedno dziecko. Dwoje kolejnych dzieci trafia do szpitala, który opuszczają na przełomie stycznia i lutego.
Natychmiast po tych tragicznych wydarzeniech wybucha ogónonarodowa dyskusja, jak powstrzymać pijanych morderców za kierownicą. Przez kilka dni temat całkowicie dominuje w środkach masowego przekazu - wypowiadają się eksperci: psycholodzy, karniści, specjaliści od ruchu drogowego, prokuratorzy, adwokaci, i policjanci. Problem podejmują - a jakże - politycy z każdej opcji politycznej. Padają deklaracje i zapewnienia rozwiązania problemu pijanych kierowców. Sprawą zajmuje się Rada Ministrów, a Premier obiecuje radykalne działania i surowe zaostrzenie prawa wobec jeżdżących na podwójnym gazie.
22 października 2014. Sąd Okręgowy w Szczecinie skazuje Mateusza S. na 12,5 roku więzienia.
29 grudnia 2014. Wieś Rataje w powiecie wrzesińskim. W idące chodnikiem trzy osoby uderza osobowy mercedes. Jego kompletnie pijany kierowca nawet nie wysiada z auta, tylko od razu odjeżdża, taranując jeszcze pobliski płot. Zabija na miejscu kobietę, dwoje poszkodowanych w stanie ciężkim trafia do szpitali.
30 grudnia 2014. Zastanawiam się, czy w tym kraju cokolwiek da się zrobić od początku do końca, nie zaczynając i kończąc na frazesach i obietnicach. Prorocze okazują się słowa jednego z gości jakiejś stacji tv: za rok spotkamy się znowu, przy takiej samej tragicznej "okazji" i znowu będziemy biadolić...
Nowy Rok 2015. ...........................................................................


Komentarze
Pokaż komentarze (30)