kemir kemir
268
BLOG

Zakopana Kopacz i walki buldogów

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 3

Wszędobylskie wróbelki ćwierkają, że los Premierzycy jest przesądzony - gdzieś w marcu, może w kwietniu, odejdzie w niesławie, jako ikona okresu błędów i wypaczeń. 
Tymczasem peowskie buldogi żrą się o michę po Tusku, którą i tak prawdopodobnie na łańcuchu trzyma tatuś Bronek. Tatuś powoli przygotowuje się  do boju o żyrandol: kasa zapewniona, co oficjalnie potwierdziła Premierzyca, machina gnojenia kontrkandydatów jest po przeglądzie, naoliwiona i gotowa do pracy. Na razie testowana w tematach:  jak z ogórka zrobić mizerię, a z Dudy - Napoleona ruszającego na Moskwę. 

Swoją drogą warto w finansowaniu urzędującego prezydenta, dostrzec bezczelnosć rządzących - nikt nawet nie próbuje ukryć, czyim człowiekiem i w czyim interesie ma działać Bronisław Komorowski.

W każdym razie wygrany żyrandol, to póki co target numer jeden sitwy sprawującej władzę. A Ewa Kopacz? Kopacz jest sama - dosłownie i to widać bardzo wyraźnie. Z każdym dniem i z każdą wypowiedzią zakopuje się coraz głębiej. I tak ma być - samo życie. Paradoksalnie wpadki i porażająca nieporadność Kopacz, jest nie tylko buldogom PO i Komorowskiemu na rękę, ale jest wręcz zjawiskiem pożądanym i ... podsycanym. 
Historia zna takie przypadki: kiedy pod PZPR grunt robił się miękki i zaczynało robić się ciepło, następował pałacowy przewrót, a nowi sekretarze godzinami rozprawiali o okresie błędów i wypaczeń. Na starych sekretarzach nie pozostawiano suchej nitki, a za karę wysyłano ich na.... zagraniczne placówki. 

O takiej powtórce z rozrywki ćwierkają wróbelki. Uważnemu obserwatorowi nie umknie bardzo dziwne zjawisko: niby bronią jeszcze Premierzycy, ale jakaś ta obrona mało przekonywująca - wręcz sztuczna i wymuszona. Za grosz nie ma w tym entuzjazmu i empatii wobec Kopacz. Etatowi propagandyści Platformy, jak Szejnfeld i Kierwiński, żywcem przypominają cyborgi, którym wszczepiono chip z tym samym nagraniem. 

Nagrania na chipach zmienią się wiosną - niejednej i niejednemu z nas łzy wzruszenia poleją się na piersi, jak usłyszymy dramatyczną samokrytykę i zapewnienia, że już nigdy więcej. Gawiedzi przy okazji rzuci się trochę landrynek, lemingi zapałają ponowną miłością i słupki skoczą do 40%. 

Ciekawe tylko, kto zostanie buldogiem alfa - niezniszczalny hazardzista Schetyna, spółdzielca Grabarczyk, czy potencjalny samiec alfa Siemoniak? Nikt inny raczej w rachubę nie wchodzi - sama bezzębna tłuszcza nadająca się wyłącznie do wciskania przycisków od głosowania.

Pożyjemy, zobaczymy...Przecież wcale nie musi tak być! 

 

 

 

 

 

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka