kemir kemir
212
BLOG

Oddaj Nobla!

kemir kemir Polityka Obserwuj notkę 1

Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych napisało list do Lecha Wałęsy. 
Jego członkowie żądają, by zwrócił nagrodę Nobla, ponieważ uważają, że odebrał ją bezpodstawnie. Chcą także, żeby otrzymane razem z nią (nagrodą) pieniądze wpłacił na konto Stowarzyszenia.

Kolejne ujawnione oryginalne dokumenty potwierdzają kolaborację i współpracę Pana ze służbami PRL, donoszenie na kolegów i pobieranie za to od tych służb pieniędzy. Swoim postępowaniem przyczyniał się Pan do cierpień i prześladowań tych ludzi.

napisano w liście do Wałęsy, pod którym podpisał się przewodniczący stowarzyszenia, Pan Janusz Olewiński. 

Wobec otwartych na oścież szaf Kiszczaka i ostatecznej już "wielkiej wsypy", trudno odmówić żądaniom Stowarzyszenia racji. Sprawa jest jak najbardziej poważna, proszę jednak mi wybaczyć, że potraktuję ją z lekkim przymrużeniem oka, za to w zgodzie z narracją i retoryką naszego pokojowego noblisty. Bo chociaż list Stowarzyszenia  wpisuje się w naturalne konsekwencje "wielkiej wsypy" TW "Bolka", należy takie żądania traktować jako wyłącznie wydarzenie medialne, czysto symboliczne i raczej prędzej zobaczymy różowe ufoludki, niż zwracającego Nagrodę Nobla Wałęsę.

Wałęsa od wielu lat, a ostatnio zupełnie jakoś szczególnie, poszedł "w zaparte". I to tak bardzo, że chyba dopiero na mękach przyznałby się do kapowania za pieniądze. Co ciekawe - i co jest chyba polem analiz dla psychologa - im bardziej kluczy w swoch matactwach, tym bardziej podkreśla, jak to on "sam" rozmontował blok komunistyczny. Stawiam dolary przeciwko orzechom, że za niedługo usłyszymy, że jego wspólpraca z SB i  "kapowanie" kolegów, to był ważny element jego walki i tym "genialnym" posunięciem wszystkich przechytrzył. Pierwsze "objawy" takiej strategii już są, pozostaje jedynie czekać na dalszy, owocny rozwój nieeograniczonej wyobraźni TW "Bolka.

Że na tej bujnej wyobraźni zawieść się nie można, przekonał mnie film produkcji TVN (!), który jednak nigdy nie został pokazany widzom i zalega gdzieś na zapomnianej półce. Ale od czego jest "You Tube"? W każdym razie  "Człowiek z teczki" jawi się jako wyjątkowo obślizgły "cfaniak", mało strawny nawet dla nieszczególnie przecież wrażliwych moralnie oficerów SB.

"Cfaniak" noblista niestety do dziś głęboko i niezłomnie wierzy, że jest "cfańszy" od ogółu Polaków i za chwilkę znów wszystkich przechytrzy. Po "Noblu" marzy mu się chyba jakiś rekord Guinessa i przyznać trzeba, że w kategorii "najbardziej kretyńskie tłumaczenia". ma spore szanse - żeby nie napisać, że jest pewniakiem. 

Dlatego nie róbmy sobie złudzeń, że "cfaniak" odda Nagrodę Nobla i zwróci kasę (no chyba, że znowu wygra w Totolotka). "Cfaniacy" jakby z definicji już genetycznie pozbawieni są czegoś takiego jak honor, a pojęcie "honorowe postępowanie", są dla nich mniej więcej tym samym, co dla nas język Masajów. Nasz "cfaniak" to przecież klasyczny i rasowy przykład cwaniactwa, a gdyby w Międzynarodowym Biurze Miar i Wag w Sèvres, potrzebny byłby wzorzec cwaniaka, to mają jak znalazł.

Zatem llst Stowarzyszenia miałby sens tylko wtedy, gdyby był adresowany do człowieka honoru, bo ten nie tylko, że zwróciłby nagrodę, ale zapewne także palnął sobie w łeb, lub - gdyby rzecz miała miejsce w Japonii (ktoś pamięta drugą Japonię?) popełnił klasyczne seppuku.

Panowie sygnatariusze listu - nie ta klasa, nie ta liga, nie ten człowiek. Jedyne, co na dziś Wałęsa powinien oddać - moim zdaniem - to laptop, albo smartfon, bo nie wiem, z czego on pisze te brednie na swoim mikroblogu. W każdym razie czytać się tego nie da, zrozumieć tym bardziej.

W końcu z laptopa/smartfona "Cfaniaka", też byłby jakiś grosz na Stowarzyszenie, a " My, Naród", bylibyśmy uwolnieni od dociekania, co "poeta miał na myśli".

A to już coś!   

  

kemir
O mnie kemir

Z mojego subiektywnego punktu widzenia jestem całkowicie obiektywny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka