0 obserwujących
43 notki
12k odsłon
24 odsłony

Kolejność rzeczy (w kontekście wyborów).

Wykop Skomentuj2
Okazało się, że w parlamencie będzie mnie reprezentował, mimo, że na niego nie głosowałem, pan Michał Jaros, 26 latek. Trudno, taka jest demokracja, nic na to nie poradzę. Tutaj artykuł o najmłodszym pośle z Wrocławia. Oczywiście gratuluję panu Michałowi pomysłowej, nowoczesnej, przemyślanej i efektywnej kampanii - szczerze. I życzę z całego serca owocnej pracy dla Polski. Jednakże nie mogę się powstrzymać od pewnego sceptycyzmu na widok młodzieży startującej do parlamentu. Wiem, że młodość, energia, żywiołowość, radość życia - to wszystko modne i popularne hasła, stawiane w opozycji do starości, dojrzałości, zachowawczości, itp, które w dyskursie publicznym mają raczej negatywne konotacje, w skrajnym przypadku przybierające postać akcji typu "zabierz babci dowód", itd. Ja jednak jestem ze starej szkoły i bliska mi jest klasyczna wizja kolejności życiowych kroków. na samym początku człowiek kształtuje się w rodzinie. Tu uczy się podstawowych zasad życia w grupie, budowania relacji (rodziny wielodzietne, super sprawa!), odbiera zestaw wartości. Następnie idzie "do szkół" gdzie poznaje świat, uczy się pracy, samodyscypliny, poznaje nowe autorytety, rozwija ciekawość świata, chłonie wiedzę. Młodość jest też czasem pierwszych samodzielnych prób, doświadczeń, testowania tego, czy nasi mentorzy mieli rację czy nie, co z tego co nas uczyli sprawdzi się w praktyce, jednym słowem okres prób i błędów. I wtedy młody człowiek zakłada rodzinę, zaczyna uczyć się w praktyce czym jest odpowiedzialność za siebie i za tych kilka najbliższych osób. Dostaje od życia klapsy, czasem kopa w jaja, przewraca się i podnosi, mądrzejszy o kolejne doświadczenia. I gdy ma już tych doświadczeń pewien bagaż, jest czas by się tym podzielić z innymi. To czas na działalność publiczną. I wtedy możemy wierzyć, że ktoś taki nie jest karierowiczem, aparatczykiem partyjnym, ale człowiekiem, który czuje autentyczną potrzebę służby publicznej, ale oprócz tej potrzeby ma jeszcze coś do zaoferowania - swoją wiedzę, umiejętności i doświadczenie życiowe - sprawdzone w praktyce. Ale być może się mylę. Może świat zmienił się już tak bardzo, że to młodzi objaśniają świat starszym, którzy nie nadążają za zmianami. Być może to mój syn już za kilka lat będzie mnie uczył jak obsługiwać jakieś nowoczesne urządzenie. Ale póki co to ja uczę go stawiać pierwsze kroki i że chlebek wkłada się do buzi, a nie do oka ;)
Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale