Usłyszałem w jednej ze stacji radiowych że dwa magistraty w Polsce pracują w soboty. Dziennikarka zadała pytanie jednej z pracownic czy rodzina nie cierpi z powodu braku mamusi bo ona siedzi w pracy????!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A czy ktoś pytał pracownika jednego z kilku tysięcy marketów w Polsce czy jego rodzina nie cierpi?? Czy jego rodzina nie cierpi - nie z tego powodu że żona lub mąż jest w pracy w sobotę, ale dlatego że jest w niej w sobotę, niedziele i inne święta!!!!! Czy nikt nie zapyta ile takich rodzin się już rozpadło bo mąż nie poświęcał żonie odpowiednio wiele czasu i odwrotnie.
Wszyscy pytali tylko tych kupujących - ludzi uzależnionych od zakupów i wydawania pieniędzy. Słyszałem, że zamknięcie marketów spowoduje mnóstwo zwolnień i bezrobocie wzrośnie. Hm.... specjalistą nie jestem ale uważam że to bzdura.
Jeśli społeczeństwo tak bardzo chce robić zakupy w niedziele to ok. Można przecież iść na kompromis. Myślę że wszyscy się zgodzą na jedną z dwóch propozycji. Jedną z nich jest otwarcie marketów w każdą niedziele od godziny 9 – 15. Wtedy popołudnia rodziny spędzają wspólnie. Druga propozycja to otwarcie marketów w jedną niedziele w miesiącu bądź dwie w godzinach od 9-18. Czy to za mało???? Czy wtedy byłoby tak źle????
W Polsce jest co najmniej kilka tzw. outletów (sprzedają jedynie tekstylia i obuwie), które w niedziele są czynne dłużej niż nawet markety sprzedające artykuły spożywcze. Przecież to absurd!!!!!!
Ten nieudolny rząd mógłby się zająć sprawami życia codziennego, sprawami które dotyczą większości Polaków, a nie agentami i likwidacją WSI. Przecież to kpina.


Komentarze
Pokaż komentarze