40
BLOG
Od 2005 na polskich drogach zginęło blisko 13 tysięcy ludzi! (...) -Zastanówmy się, ilu Polaków uniknęłoby tragedii, gdyby dróg nie budował Polaczek czy inne ofermy z PiS-u. To dzisiejszy cytat z lidera partii inteligentów. Pytanie brzmi - jak daleko w cyniźmie można się posunąć i do kogo kierowane są tego rodzaju retoryczne pytania? Do ludzi inteligentnych, czy do porażonych amnezją kretynów? Lider partii inteligentów zapomniał najwyraźniej, że od 6 lipca 1990 do 4 czerwca 1992 (2 lata) ministrem transportu i gospodarki morskiej w rządach Tadeusza Mazowieckiego, Jana Krzysztofa Bieleckiego i Jana Olszewskiego - był jego kolega z Kongresu Liberalno Demokratycznego - Ewaryst Waligórski. Po raz drugi - pan przewodniczący jako senator UW rządzi przez całą kadencję (1997-2001) w koalicji AWS-UW, gdzie kolejno ministrami transportu i gospodarki morskiej są Gienek Morawski (UW - obecnie demokrata.pl) i przez prawie 3 lata Tadek Syryjczyk (UW - obecnie ciepła posadka dyrektora EBOR w Londynie). Przez te 6 lat nie wybudowano w Polsce ani kilometra autostrady, a remonty i modernizacje dróg polegały na laniu w dziury nie asfaltu, a smoły. Obecnie ten zimny cynik ma czelność pluć na ludzi (nie twierdzę, że to jakieś pieprzone ideały) z rządu, za którego kadencji cokolwiek w tej materii drgnęło. "Ciemny lud to kupi" - to ponoć słowa Kurskiego. Przewodniczący Tusk, zdaje się, najwyraźniej, również uważać swój elektorat za nie specjalnie rozgarnięty. Ale skrajnie obrzydliwe jest to, że w te swoje żenujące zagrywki próbuje angażować emocje tysięcy ludzi, dla których polskie drogi stały się rzeczywistą przyczyną tragedii. A do tego, jako aktywny od 1989 aktor polskiej sceny politycznej - nie ma, jak się zdaje, żadnego tytułu.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)