Czyli Ziobro tak zmasakrował młotkiem w laptopie płytę główna - że nie można go wyłączyć.
Lub w Ministerstwie Sprawiedliwości robią z siebie ostatnich idiotów.
Mój Boże! Jak to dobrze, że nowa władza nie ustaje w ściganiu zbrodni reżymu hitlerków Kaczyńskich, gebelsa Ziobry i himlera Kamińskiego.

Wzbudzający moje najwyższe zaufanie już na pierwszy rzut oka - minister Ćwiąkalski - alarmuje:
Laptopy pozostawione przez Ziobrę i pracownika jego gabinetu politycznego noszą ślady uszkodzeń. - To nie jest tak, jakby laptop spadł z biurka, tylko raczej tak, jakby ktoś walił w niego młotkiem. Ciężkim przedmiotem w każdym razie. To zastanawiające, że zachowują się tak "ludzie, którzy przedstawiają się jako kryształowo czyści!
Niedługo później na obdukcji ofiar zbrodni kaczystowskich pojawiają się dziennikarze, a wśród nich Katarzyna Kolenda -Zaleska.
Przedstawiany notebook należący jakoby do Ziobry ma wyłamany kawałek plastikowej obudowy na styku z zawiasem matrycy.
Prowadzący konferencję prasową biegły z ministerstwa stwierdza:
"...tu więcej uszkodzeń zewnętrznych nie ma, natomiast uszkodzone jest wszystko w środku. Trudno powiedzieć, czy to było rozkręcone i tłuczone młotkiem, w każdym razie płyta główna, to co jest w środku - jest uszkodzone, zniszczone".
Zaleska: I można coś odczytać?
Biegły: "Zwykłymi metodami, to znaczy przez włączenie, uruchomienie - to nie".
W tle dzwoni telefon. Pan "biegły" z Ministerstwa Sprawiedliwości" - odbiera.
-A dzień dobry panie redaktorze!
-Czy kim jestem? (W domyśle prawdopodobnie dzienikarz zapytuje - jakie kompetencje posiada prezentujący w aspekcie rzeczoznastwa informatycznego)
-No zawsze się uważałem za...
Tymczasem nieodpowiedzialna Kolenda-Zaleska naciska klawisz power na laptopie Ziobry, którego płyta główna była masakrowana młotkiem. Startuje POST-BIOSU, a następnie w regulaminowym czasie Windows z tradycyjną defaultową tapetą w trawkę i błękitne niebo.
Biegły z ministerstwa z okolic telefonu:
"Kurcze, włączyli mi to! Proszę Państwa! Heh! To działa..., nie, komputer włączyli! Wy to jesteście! Ja z jednym rozmawiam, a drudzy mi tam coś mieszają! No pani redaktor! I co teraz, jak będzie policja po to przychodziła, czy prokuratura..."
Kolenda-Zaleska: "ale to coś działa!"
Biegły z ministerstwa: "no coś działa może, ale jak to teraz wyłączyć? Zostawić państwa samych!"
TVN24 - relacja z obdukcji!
Przypomnijmy tylko, że dzień wcześniej - w sprawie dewastacji i nieudolnego niszczenia danych przez zbrodniarzy z PiS ogniste tyrady wygłaszali eksperci:
-Celiński Andrzej (komunista)
-Waldemar Pawlak (neoliberalny postkomunista,
wirtualizator problemów wsi)
-Palikot (clown-performer)
P.S. Niezorientowanym warto uświadomić, że wyjęcie nieco większego od pudełka zapałek dysku twardego wraz z całością danych, z tego modelu notebooka IBM zajmuje średnio wprawnej osobie 2 minuty.
P.S. 2 Dziś, pierwszego lutego - Ministerstwo Sprawiedliwości przeprowadziło, pod wodzą już samego "Buźki" Ćwiąkalskiego - upgrade do wczorajszych informacji. Jako ilustrację przedstawiono - ZUPEŁNIE INNY notebook - tak jeśli chodzi o model jak i producenta.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)