W ramach liberalizowania i dynamizacji gospodarki gospodarki, a także - co jasne obniżania podatków - rząd zapowiedział dzisiaj ostrą podwyżkę cen gazu LPG:
Projekt przewiduje znaczny wzrost akcyzy na LPG (autogaz) do poziomu 1100 zł/1000 kg (dziś to tylko 695 zł) gotowego wyrobu, tj. do wysokości 618 zł/1000 l. Resort finansów szacuje, że ewentualny wzrost stawki akcyzy tzw. autogazu wyniesie 23 gr na 1 litrze tego paliwa, zaś łącznie z VAT około 28 gr na litrze. Trzeba pamiętać, że akcyza od LPG zwiększa podstawę opodatkowania VAT. Resort liczy że rosnące ceny benzyny sprawią, że mimo wzrostu akcyzy stawka ta nadal zachowa swój proekologiczny charakter. Będzie i tak odczuwalnie niższa od stawki akcyzy dla benzyny bezołowiowej wynoszącej obecnie 1565 zł/1000 litrów.
Zdaniem wiceministra finansów Jacka Kapicy wzrost stawki na LPG wynika, po pierwsze, z faktu, że wydatki muszą być bilansowane wpływami. Po drugie, z obserwacji rynkowych.
Mam szczerą nadzieję i silne przekonanie, że tych kilka milionów ludzi - dla których instalacje LPG były drogą najzwyczajniejszego w świecie obniżania kosztów pracy i funkcjonowania - wystarczy aby odstawić od władzy tę bandę załganych szalbierzy z PO.
Proszę szczególnie zwrócić uwagę na tę światłą myśl ekonomisty, która powinna stać się mottem podręczników tej dziedziny:
Podwyżka będzie dlatego, że "wydatki muszą być bilansowane wpływami".
Dysponując tak wysublimowaną receptą na reformę budżetu - rząd PO powinien załamać się w okolicach grudnia 2008.
Czego życzę sobie i Państwu!


Komentarze
Pokaż komentarze