Czy cała sprawa Nangar Kehl (16 sierpnia 2007) to nie była przypadkiem jedna wielka prowokacja, skrupulatnie przygotowana przez chłopaków z WSI, aby zadać cios i skompromitować nowe polskie służby wojskowe powołane za rządów PiS i Macierewicza? Miała być rozdmuchana do niebotycznych rozmiarów - tak aby uderzyć w MON, nowe służby a być może nawet doprowadzić w efekcie do upadku rządu Kaczyńskiego? Z granatu wyjęto zawleczkę...
A tymczasem koalicja rozchwiała się (11 sierpnia) - jednak chłopaki nie do końca wierzyli "Kaczystom", więc woleli temat pociągnąć.
- dlaczego - bądź co bądź o ludobójstwie wojennym nie ma prawie żadnych wzmianek w zachodnich mediach?
- dlaczego wszystko jest tak bardzo mgliste i grubymi nićmi szyte
- dlaczego Polacy oskarżają i sądzą Polaków - a nie jest to żaden trybunał międzynarodowy?
- dlaczego autorytatywnie i agresywnie (bijąc w nowe służby i Macierewicza) wypowiadały się w tej sprawie takie osoby jak np. Gromek Czempiński?
- dlaczego Amerykanie nieustannie świadczą za polskimi żołnierzami
- dlaczego wysocy rangą wojskowi próbowali tuszować sprawę w grudniu - czyli tuż po wyborach?
- Dlaczego sprawa jest nieustannie mataczona?


Komentarze
Pokaż komentarze