Szef MSZ Sikorski - oświadczył, w kontekście niekorzystnych dla Polski rozstrzygnięć związanych z pakietem klimatycznym, że sam stara się dbać o ekologię. - Zawsze, gdy na dłużej opuszczam dom, wyciągam z gniazdka ładowarkę do komórki. Gdyby wszyscy tak robili, spowodowałoby to niewyobrażalne oszczędności - powiedział Sikorski.
To szalenie ważne biorąc pod uwagę, że Sikorski ma największy dom spośród polskich polityków. W istocie jest to pałac w Chobielinie - bagatela 800 metrów kwadratowych, co zapewnić może 4 osobowej rodzinie ministra - minimum komfortu.
Prawdopodobnie ciepło, które generuje w trakcie pracy podłączona ładowarka do komórki - ogrzewa również skrzydło pałacu, zamieszkiwane przez ministra.
Jako znany obrońca klimatu Sikorski służbowo jeździ BMW z 3 litrowym silnikiem, natomiast prywatnie już zaspokaja go w pełni - Volkswagen Phaeton (motory od 3.0-6.0).
Wyobraźcie sobie - jak fajnie by było, gdyby wszyscy mogli tak mieszkać i jeździć.
Na razie nikt nie broni Wam przynajmniej - tak pieprzyć! :)


Komentarze
Pokaż komentarze (3)