Na nowo ruszyła dyskusja na temat dostępności do broni społeczeństwa. Ostatnio nawet w tym temacie wyraził swoje zdanie znany politopolitykologik Marek Migalski. Zgadzam się, powinna być powszechna dostostępność do broni palnej. Ale można to rozwiązać przecież inaczej.
W ramach kącika masterkowicza "Zrób Cóś Sam na Saloon" i propagowaniu Rozsądnego Życia przedstawiamy sposób na rozwiązanie problematycznej sytucji.
Oddajmy głos specjaliście czyli "Człowiekowi który Wymyślił Kursor".
Warto wsłuchać się w początkowe słowa wyjaśniające dlaczego taka broń a nie inna:
Faza konstrukcyjna jest dość trudna, ale po wnikliwym zapoznaniu się z instrukcją może okazać się łatwa i przyjemna. Nawet tata który na codzień świetnie radzi sobie z naleśnikami, da radę.
No i w końcu efekt, samo strzelanie. Jak dowodzi wykładowca można je przeprowadzać w każdym sympatycznym, rodzinnym gronie
Tak wykonana broń możemy powierzyć każdemu mając na uwadze to, że użytkownik nie zrobi sobie krzywdy i postrzela sobie jak chce.
Wyjątek: Senator na kółkach. Jego percepcja może nie pojąć instrukcji obsługi. Może taką broń użyć przeciwko swoim adwersarzom politycznym, tak jak używa swojego ostrego i przenikliwego pióra (czy raczej klawiatury) w swojej blogosferowej publicystyce.No chyba że przystąpi do pejotenu czy czegoś tam i M. Migalski bedzie miał go na oku.
§



Komentarze
Pokaż komentarze (4)