"Apokalipsa", Albert Goodwin, 1903 r. (domena publiczna)
Zaczęło się!
Lewiatan rzyga, a Moloch szykuje gębę na pożeranie. Gotowy jest już ołtarz ofiarny w świątyni Szatana. W niej wrze i huczy.
Oto przyjście Antychrysta przygotowano. To co było, jest zapowiedzią tego, co się stanie. A skoro wszyscy milczeli, więc teraz ogień ich pochłonie.
Tylko ślepi na duchu się śmieją, bo nie mając oczu w duszy swojej, nie mogą zauważyć zbliżającego się końca świata. Głupcy!" - to słowa wypowiedziane przez pustelnika Jana Eremitę, którego pijaczki miejscowe i dewotki wraz z grubym proboszczem mają za błazna. Gdy ten błazen mówi, choćby smutną prawdę głosił, to wszyscy się śmieją, bo takie czasy. Nawet mędrcy nie rozumieją jego mowy i się stają głupcami.
Módlcie się do Boga o pokój! Nic więcej nie pozostało, wszystko stało się przewrotne: kłamstwo prawdą, piękno brzydotą, pokój wojną.
Jeśli Bóg istnieje, bo istnieje, to zło ma granice. Nie może być ono tak silne jak Bóg. Zbliża się już koniec Złego i pochłonie go otchłań czeluści piekielnych - oto nadzieja ludzkości.
A Bóg otrze łzę z oczu tych, którzy cierpią, miłują i współczują!
A teraz się śmiejcie..., bo tyle już zostało.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)