Kiedy chcieć pisać, temat znajduje się natychmiast. Choćby japońskie bibułki, parawany w lekkim domku z materacami zamiast łóżek, bez krzeseł, niziutki kwadratowy stolik, minimalizm z machoniu.
W tekście dobrze wyglądają napomknięcia historyczne, odniesienia do szczegółu, jakas nazwa własna, Kyoto, Kurosawa. Literatura upstrzona - ubarwiona jak to w postmodernistycznym nurcie, eklektyzmem. Synkretyzm jako nazwa kierunku sztuki nie przyjął się. A ja wolę od obu symbolizm, nie wykluczając przecież napomknięć, jesli konieczne, chetniej nieliczne. Wrota uchylające się ze skrzypieniem - ze skrzypem brzmienie ciekawsze, lepsze, ale bliższe kołom dorożki albo i drabiniastego wozu z obowiązkowym chłopem w sukmanie, wychudzoną chabetą jabłkowitą i batożkiem nieużywanym, dla fasonu. I zaraz ta wysypana piaskiem droga, słomą kryte strzechy - schematyzm albo niekoniecznie. Symbolizm wiedzie jeszcze dalej. Strzygi, ruczaje - źródła z żywą wodą i piękna rusałka przekształcająca się w groźnego niedźwiedzia brunatnego czy w tym wypadku niedźwiedzicę borów naszych. Młody myśliwy w czapce z piórkiem. Gdzie im do Apollina czy rączej Diany? Imć Zagłoba jako poczciwy Bachus? Kielich i Miecz, symbole okultyzmu, bohaterowie epik starszych od króla Artura. Lwie Serce. Święty Graal i "Rycerze poszukujący cukru" nieocenionego Borisa Viana. W połowie ubiegłego wieku mało kto troszczył się o diabetes mellitus. Słynny Anna - męski bohater tego autora, wcześniej Izolda o białych dłoniach, przed nią Wenus Różanopalca. A jeszcze dalej "Pieśń nad pieśniami" albo takie z Księgi Liczb:
Jakubie, jakże piękne są twoje namioty,
mieszkania twoje, Izraelu!
Jak szerokie doliny potoków,
jak ogrody nad brzegiem strumieni
lub jak aloes, który Pan sadził,
i jak cedry nad wodami.
Płynie woda z jego wiader,
a zasiew jego ma wilgoć obfitą;
król jego wiele mocniejszy niż Agag,
królestwo jego w górę wyniesione.
A Bóg, który z Egiptu go wywiódł,
jest dla niego jak rogi bawołu.
On wyniszczy narody, co go uciskają,
zmiażdży ich kości -
zdruzgoce swoimi strzałami.
Położył się, jak lew się przyczaił
lub niby lwica. Kto się odważy go zbudzić?
Śpią nasi Rycerze pod Giewontem opisani przez Kasprowicza, a w jego historii pojawia się Anim znany czytelnikom Junga.
Wszechobecni Starzec, Młodzian, Mąż waleczny i ich atrybuty, Królewna, kluczyk, wrzeciono. Złote włosy, Złote Runo kozy Almatei. Romulus i Romus ... kończę, bo znów o polityce;)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)