weronka weronka
36
BLOG

"Sposobem na to będzie monitorowanie połączeń internetowych ..."

weronka weronka Kultura Obserwuj notkę 2

"... a my ciągle u steru"

Ian wskoczył do rzeki świadomości bardziej na prawo, fluoryzującej na niebiesko, bo był tam umówiony z Derelem, którego jednak jeszcze nie było, a raczej był w niewielkim stopniu zajęty gdzieś – Ian nie wiedział, gdzie, bo sygnał był słaby.


- Momencik, przepraszam najmocniej, ale dowodzik poproszę – rozległo się nagle ostrym, intensywnym głosem. Ian rozejrzał się, nikogo wprawdzie nie zobaczył, ale zaraz nadpłynęła nagle zmaterializowana duża, męska ręka.

- Eee, jak to dowodzik? A co się pan czepiasz, nie mam dowodziku, a w ogóle to kto pan jest i dlaczego tak obcesowo... - umysł Iana nie był przyzwyczajony do tego typu nachalności, wszyscy byli raczej kulturalni czyli nie pytali o dowodziki - ja tylko z kolega byłem umówiony, ale jeszcze go nie ma.

- Ha ha ha, nie ma! Wy wszyscy jesteście, ale jakoś władzy nie spodziewacie się, nie witacie, o hello Margerita, znaczy, pamiętam tamtą rozmowę, aj, zaraz, no z panem to dowodzik, bo ja tu służbę mam.

- To pan sam tak tu jesteś? O, witaj Derel, tu jakiś coś chce, od Ciebie nie? Gdzie byleś?

- Nie sam, jest nas wielu, dowodziki poproszę, szybko, bo chciałem do pomarańczowego zajrzeć, ale służba nie drużba.

- Panie, skąd ja panu dowodzik wezmę?!

- Kazali, to wymagam, jako władza, co pan myślisz jeden z drugim (o te niezapomniane lilaróże, już lecę!) nade mną też zwierzchnik jest, dowodziki pókim dobry.

- A idź pan panie, pan jakiś koszmar jesteś, może to ci od iluminatów znów doświadczenia robią, a głupie, że szok. Idziemy, szkoda czasu, ileś rozmów w trakcie, przykro mi, do widzenia.

Koledzy udali się do rzeki świadomości opalizującej błękitem, która w międzyczasie, może z powodu ich niepełnej obecności zboczyła na prawo i rozlała się szeroko dając fascynujące efekty dzięki inwencji przyjaciół.

- Eee, dowodziki proszę, zerknę do tej czerwonej, tylko na chwilkę, dowodziki, tam też popytam – mruczał sobie Funkcjonariusz mijając pojedyncze stanowisko, z którego dobiegała unisono pieśń Ministerstwa Propagandy, dość płaska tutaj, ale wiadomo, że oprócz zalet sprawowanie władzy ma mankamenty takie, jak obowiązek zachwytów nad pieśniami propagandowymi.

- Swoją drogą ta nowoczesność niby wszędzie, a dowodzików nie noszą, porządek musi być, ile stąd do Masacziusets?

- Funkcojnariuszu! Funkcjonariuszu! Wstrzymaj swe kroki, bowiem polecenie wystosowane jest, a każdy widzi w centrali, że idziesz do rzeki, dowodziki mają?

- Nie mają, panie władzo i nie zwracają uwagi!

- Funkcjonariuszu! Funkcjonariuszu! A wielu spotkałeś?

- Paru spotkałem, nie mam jak, skoro do strumieni wchodzić mam zakaz. Tylko takich zagapionych chwilowo zaczepiam, skoro nie mogę wdawać się w dyskusje...

- Wiemy wiemy, z kim my musimy pracować, skoro tylko niewielu może do nich przemówić albo ich usłyszeć, a liczą sobie, że skaranie.

- No właśnie, no to ja względem tej podwyżki, ja archaizmy kolekcjonuję.

- Funkcjonariuszu! Dowodziki niech dają albo ich odłączymy!

- Ale … ja słyszałem, bo jestem wykwalifikowany, ale … jak to odłączycie? Aparatura was posłucha odłączająca?

- No to im wmówimy, że ich odłączamy, oczywiście mijając to, że posłucha. Na jedno wyjdzie.

- Albo dają dowód, albo odłączamy, tak jest! No to lecę!- i poleciał. - Dowodziki.... ależ te eugeniki ekstrapolują .. jak ciepło...

 

http://wiadomosci.onet.pl/2067607,11,1,1,item.html

weronka
O mnie weronka

Apel Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 Cytaty: "Komuna zaś, odkąd się stała lewicą jest demode" Stary ŚWIĘTA DLA POWODZIAN

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura