W Wołominie ma zostać odsłonięty pomnik Lecha Kaczyńskiego. Wydawałoby się, że nie ma w tej wiadomości niczego szczególnego - ot, godna pochwały inicjatywa społeczności lokalnej, która chce uczcić pamięć zmarłego tragicznie prezydenta.
Ale dla żydowskich i niemieckich mediów, jest to rzecz niesłychana. "Wojna o pomnik" krzyczą nagłówki. A cała sprawa przedstawiana jest jako ogromna afera, którą powinien się zająć prokurator. Oczywiście na Facebooku powstała natychmiast grupa "Nie chcę pomnika Kaczyńskiego w Wołominie" . Możemy tylko czekać na marsze protestacyjne organizowane przez niezawodnego Seweryna B. pod hasłem "wygwizdać pomnik kaczki".
Jak widzimy media są czujne. Każdy przejaw patriotyzmu zostanie potępiony a jego organizatorzy oskarżeni i skazani przez niezawisłe sądy. Pomniki to można stawiać bolszewikom a nie polskim patriotom. Przemysł nienawiści i pogardy nie śpi i czuwa. Nawet jeśli chodzi tylko o Wołomin.
Oświadczenie burmistrza Wołomina.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)