Obejrzałem dzisiaj przypadkiem polsatowskie wiadomości (czy jak się tam ten Scheiß nazywa). Bardzo znamienny okazał się blok poświęcony dzisiejszej konferencji zespołu Macierewicza. Otóż okazało się, że nie bardzo jest komu komentować zaprezentowane na nim ustalenia naukowców.
Oczywiście znalazł się Jaś „flanela” Osiecki, który rzewnie opowiadał o tym jak wchodził na pancerną brzozę i czule ją obejmował (nie za bardzo było wiadomo, o czym miało to świadczyć) oraz redaktor bodajże „Krytyki Lotniczej” (czy jakoś tak) również popierający propagandę MAK i komisji Millera.
Natomiast najciekawsze miało miejsce pod koniec. Prowadząca program redaktorka powiedziała, że zwracali się do 10 polskich naukowców z prośbą o komentarz, ale ci odmówili, wyjaśniając, że jest to „sprawa polityczna”.
Nie zamierzam polemizować z tym kretyńskim twierdzeniem, ponieważ doskonale rozumiem motywacje tych przedstawicieli „świata nauki”. Kłamać już się wstydzą a powiedzieć prawdę jeszcze się boją.
Jednolity dwa lata temu front zdrady, kłamstwa i zaprzaństwa zaczyna się wykruszać. Pozostaną oczywiście w nim do końca ludzie, którzy całkowicie się skompromitowali (choćby wspomniana flanela), ale tacy, którzy mają jeszcze coś do stracenia zaczynają się wycofywać. I jest to pocieszające.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)