mlody2012 mlody2012
141
BLOG

Liczy się tylko siła

mlody2012 mlody2012 Polityka Obserwuj notkę 0

W telewizji, radio, prasie i Internecie często słyszymy biadolenia na łamanie prawa międzynarodowego przez Rosję.

Wygłaszający je ludzie są albo idiotami albo, z żądzy zysku lub sławy, dostosowują się do politpoprawnego bełkotu.

Jasne jest bowiem, że nie istnieje coś takiego jak „prawo międzynarodowe”. Możemy jedynie mówić o stosunkach między państwami. Zawierają one różne umowy, ale nie ma instytucji, która mogłaby zmusić jakieś państwo do respektowania tych czy innych reguł – nawet jeśli wcześniej solennie zobowiązało się do ich przestrzegania.

Oczywiście dotyczy to tylko tych państw, które są na tyle silne, aby odeprzeć obcą agresję. Świadczy o tym prawo weta wobec decyzji Rady Bezpieczeństwa ONZ posiadane przez USA, Rosję, Francję, Wielką Brytanię i Chiny. Tu mamy jasną sytuację – tych państw przyjęte zasady i zobowiązania nie obowiązują. Koniec i kropka. Z tego właśnie uprawnienia skorzystała Rosja w czasie obecnego konfliktu i można jej, mówiąc kolokwialnie, „skoczyć”.

Inne państwa zauważyły tę zasadę i zaczęły się starać o uzyskanie podobnego statusu. Warunkiem koniecznym okazało się posiadanie broni jądrowej. Obecnie praktycznie bezkarne stały się Izrael, Indie i Pakistan. Do tej grupy chce dołączyć Iran, na razie bezskutecznie.

Ostatnia grupa to państwa niezależne, ale tylko na własnym terytorium. Będzie to na przykład Korea Północna. Oczywistym warunkiem jest tu posiadanie ogromnej armii (oraz w przypadku Korei prawdopodobnie broni jądrowej), a także izolacja, uniemożliwiająca zorganizowanie na ich terenie kolejnej „kolorowej rewolucji”.

Pamiętać trzeba, że Ukraina należała też do potęg jądrowych. Niestety, dla siebie,  w 1994 roku, Ukraina zobowiązała się do przekazania swojego arsenału atomowego Rosji i przystąpienia do Układu o nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, co miało zagwarantować jej suwerenność oraz integralność terytorialną. Wynikało to z tzw. „memorandum budapesztańskiego”. Dzisiaj Ukraińcy płaczą, że oddali tę broń Rosji niemal za darmo (poza oczywiście, pozwolę sobie zauważyć, łapówkami, które wzięli ich przywódcy).

Ta decyzja była zasadnicza – z państwa niezależnego Ukraina stała się przedmiotem międzynarodowych rozgrywek. Putin dobitnie pokazuje, gdzie można sobie wsadzić „memorandum budapesztańskie”.

Ukraińcy zachowali się tak, jak owce, które wydały wilkom owczarka, w zamian za solenne zapewnienie nietykalności. Dzisiaj, gdy wilki przystępują do konsumpcji, nie ma już co płakać nad rozlanym mlekiem. Los Ukrainy jest moim zdaniem rozstrzygnięty – wschód znajdzie się pod wpływami rosyjskimi a zachód uzyska status niemieckiego protektoratu (nie de iure ale de facto).

Po czym całą rzecz przypieczętuje Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości w Hadze i zakończy się ten konflikt wesołym, no nie dla Ukraińców, oberkiem.

mlody2012
O mnie mlody2012

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka