Sąd nakazał uchylenie zabezpieczeń nałożonych na Marka Falentę - jednego z podejrzanych o zlecenie podsłuchów władców III RP.
Od początku zastosowane przez prokuraturę działania były nieadekwatne do samego czynu. Jest on zagrożony karą do dwóch lat więzienia i próba łamania wolności słowa w postaci najazdu na redakcję Wprost, oraz żądanie astronomicznych zabezpieczeń od podejrzanego, była całkowitym prawnym absurdem.
Jedynym wyjaśnieniem takiego zaangażowania prokuratorów w tę sprawę jest wykonywanie zlecen politycznych. Tylko z punktu widzenia Tuska i jego chłopców, jest to zamach na Polskę. Z punktu widzenia prawa jest to czyn ścigany na wniosek pokrzywdzonych a nie z urzędu.
Mina pani rzecznik jest na tym zdjęciu bezcenna.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)