Trzeba sobie to pytanie postawić, ponieważ odnoszę często wrażenie, że PiS ma jakieś rozdwojenie jaźni. Z jednej strony oskarża PO o najgorsze rzeczy, od zamordowania prezydenta, poprzez rozkradanie państwowych funduszy, aż do wysługiwania się Niemcom i Rosjanom, a jednocześnie z tymi samymi zdrajcami, złodziejami i mordecami chce działać dla dobra Polski.
Mieliśmy przykład tej idiotycznej polityki w czasie przewrotu na Ukrainie, kiedy nie wiadomo po co Kaczyński pojechał do Kijowa i, jak pisze Michalkiewicz, wydawał tam kabotyńskie okrzyki. Z niewiadomych przyczyn, nie mając żadnych, poza gazetowymi, informacji o tym co dzieje się w tym państwie i nie mając sił i środków po temu, chciał kreować polską politykę zagraniczną.
Teraz mamy rzekomy problem franka szwajcarskiego, który może znacznie podrożeć. Znowu Kaczyński proponuje, że będzie wspierał rząd w tej sprawie. Po co? Znowu nie wiadomo. Chyba, że PiS nie jest partią opozycyjną, tylko należy do koalicji rządowej. To czy frank zdrożeje czy nie, powinno obchodzić opozycję tyle co zeszłoroczny śnieg. Niech się martwią banki, kredtytobiorcy, którzy postanowili podjąć ryzyko i ewentulanie premier Kopacz.
Od ośmiu lat rządzi PO i to ono ponosi odpowiedzialność za sytuację w państwie. Rolą opozycji jest krytykowanie rządowych projektów oraz inforowanie Polaków o niegodziwościach dziejących się instytucjach rządowych. Opozycja nie ma innego wpływu na władzę, poza odwoływaniem się do opinii publicznej i mobilizowaniem jej do wystąpień przeciw rządzącej partii. W parlamencie zawsze zostanie przegłosowana a jej projekty utrącone. Wobec faktu, że znaczące media są na usługach reżimu, zostaje jej ulica i bezpośredni kontakt z wyborcami.
Zamiast biegać po studiach polskojęczycznych stacji radiowych i telewizyjnych i być ofiarą złośliwości reżimowych funkcjonariuszy (tych partyjnych i tych "poprzebieranych za niezależnych dziennikarzy") należałoby się skupić na mobilizowaniu i organizowaniu ludzi, gotowych choćby do przypilnowania, aby zbliżające się wybory nie zostały po raz kolejny sfałszowane.
Rolą opozycji nie jest, jak nam wmawiają rządowe media, działanie na rzecz poprawy sytuacji w Polsce. Dla prawdziwej opozycji "im gorzej, tym lepiej". Niestety PiS przyjął rolę "konstruktywnej opozycji" - więc nie dziwi, że wielu Polaków uważa, że Polską rządzie Kaczyński.
Ta postawa PiS wobec medialnej nagonki stała się najbardziej widoczna, kiedy prezes podał rękę Tuskowi. Temu szubrawcowi, niemieckiemu agentowi i być może mordercy brata? Ja naprawdę tego nie rozumiem, stąd pytanie postawione w tytule tej notki.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)