Posłankę Sawicką uwiódł podstępnie agent CBA za kwiaty. Premiera Marcinkiewicza niepodstępnie uwiodła Dżesabel za odwrócenie kota ogonem. Szefa IPN-u Kurtykę uwiodła podstępnie dziennikarka Katarzyna za kwity. Niezły macie burdel w tym archeo, siostry!
Schetyna mówi mi dziś z internetowego radyjka, że do stoczniowców strzelano pieprzem tylko dlatego, że „atakowali płoty”. Nie powiedział niestety, czy to były te same płoty, przez które Wałęsa miał przeskakiwać, bo bym zrozumiał.
Zyzak na urlopie z IPN-u, świńska grypa jeszcze nie w granicach.
Komorowski oświadcza publicznie i z empatią, że wskutek wcześniejszego chamstwa PiS-u nie należy się dziwić Palikotowi i Niesiołowskiemu, że "z deski przylać potrafią".
Hołdys się wypowiada. Majewski też i Owsiak też.
„Młodej damie” Kaczyńskiego (wobec sędzi) nie postawiono w mediach znaku równości z „polityczną prostytucją” Palikota (wobec posłanki). Inne wymiary.
Rok temu Żakowski w Polityce pisał był jakoś tak, że wreszcie spokój, że wreszcie można plazmę nad kominek kupić, że wreszcie grilla zrobić jak ludzie świeżo z okopów wyzwoleni i radujący się normalnością.
Bezrobocie w strefie euro 9 %, 11% Polaków wg GUS-u.
Czy ty to widzisz?!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)