Z podszytą rechotem zgrozą patrzę, jak bez popitki wszyscy przełknęli „prawybory w PO”. Jakby to takie prawybory wewnątrz jakiejkolwiek partii, to taka normalka była w Polsce. Ktoś zakomunikował (po jakich procedurach się pytam?!, jawnych, tajnych?): - Ty Radku i ty Bronku i robimy se Amerykę! I będą członkowie głosować listami, a nawet internetem, nowocześnie...
Nie moja ta zawszona broszka i nie ja tłukł będę w klawiaturę, ale przecież to już naprawdę na łeb na beton trzeba upaść, żeby taką bzdurę kupić! Ot, postępowa partia – zaczęli prawybory od finału! Liga Mistrzów!
I – jak napisałem – nic mi do tego w końcu, niech się bawią czym chcą, ryjami, penisami, prawyborami, ale jeszcze nie dostrzegłem w tzw. mejnstrimie prostego: ha ha ha. Że nikt tego nie wyśmiał, a wszyscy powaga i światowość, jakby się nasi dziennikarze na stopniach Kapitolu urodzili i prawybory z mlekiem matki wyssali.
Prawybory w Platformie Obywatelskiej :))
A jak się wszyscy uprą na Donalda, albo wstrzymają od głosu? Procedura przewiduje? To co wtedy?
(A już się przy okazji martwią, żewynik można sfałszować. Kto? Wiadomo kto! Chakerzy!)


Komentarze
Pokaż komentarze (13)