Chłopaki w rosyjskich mundurach, żeby skorzystać w bankomacie z karty kredytowej wygrzebanej na dymiącym jeszcze pogorzelisku, musiałyby znać pin karty. Nie znały go, więc nawet ten stojący w kącie bankomat (jest jakiś bankomat na „Siewiernym”?) okazał się nieprzydatny. ..
Trzeba więc by się było kropnąć albo do strefy wolnocłowej (jest na lotnisku „Siewiernyj” strefa?), albo rzucić w cholerę wszystko zaraz po wygrzebaniu tej karty i na łeb na szyję łazikiem zapierdzielać do Smoleńska, do jakiegoś uniwermagu, żeby coś szybko nachapać.
Już w 80 minut po tragedii jakaś hiena w rosyjskim mundurze realizowała zakupy z karty!
Ktoś tam w ogóle chciał kogoś ratować?
Ktoś później do ruskich mundurów przypinał krzyże oficerskie RP "za zasługi"?
Ktoś jeszcze wierzy w bezstronne śledztwo?
Zgroza.

UPDATE: Załączam poniżej listę odznaczonych Rosjan. I czekam choćby na imię i pierwszą literę nazwiska hien zatrzymanych za tę kradzież!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)