Ja tych Irlandczyków jednak nie poznałem! Dziś patrzę w gazetę: sondaż. „Czas wyjeżdżać czy nie?!” I takie kółko-torcik dla obrazowania wyników. Calutkie czerwone. 100% irlandzkich respondentów mówi: czas wyjeżdżać!
Zgoda, to „badanie” zostało przeprowadzone w „Porannym Heraldzie” czy tam innym „Metro”. Zgoda. Zgoda, że przez sms-y. Zgoda, że 500 czy tam 600 osób. Zgoda, że żadna wartość badawcza. Ale człowiek tak patrzy na to, patrzy i nie wierzy. I przekłada gazetę na strony, gdzie nie tak dawno jeszcze na sześciu kolumnach panoszyły się ogłoszenia o pracę. Teraz tylko Australia zaprasza w kilkumodułowych ogłoszeniach do przyjazdu i nie martwienia się o wizy pracownicze i robotę…
Wczoraj wróciłem z wycieczki do Cork. Ludzie mówią, że w Cork osiem godzin stoi się w kolejce do Socialu, żeby kwity na zasiłki złożyć. W Dublinie podobnież cztery. (Cork czarne, ponure, industrialne, snują się z licami sinymi Polacy po trzech czterech, pod górkę chodzą w obie strony i nawet nie, że falangą idą, ale tak co pół metra od siebie, choć przecież: w grupie).
W poważniejszych już od wspomnianych na początku gazetach widzę „newsy” o tym, że jakaś tam firma się otworzy i da zatrudnienie 20 osobom! To jest rzecz warta tu publikowania!
Tymczasem jest tak, że np. 1200 osób traci pracę z dnia na dzień na dublińskim lotnisku: ekipa od czyszczenia samolotów. Brudne latać będą?
Dzwoni do mnie Marek rodem z Poznania i pyta, gdzie dziś oglądamy Lecha z Udinese. Ja na to, że mój zmiennik chory i mnie nie puszczą. A on na to: - Nie wywyższaj się, nie szpanuj! – i rechocze. Ja też rechoczę, ale na Lecha się nie zwalniam. On może oglądać - po pięciu latach na budowie.
W radiu parę dni temu dyskusja: „Jak nauczyć młodzież szacunku do pieniędzy?”. Pisał tu o tym Wiktor Kornhauer, jak to 3 lata temu dzieci rzucały w siebie monetami na ulicy. Też to niejednokrotnie widziałem…
Euro po 4.6. Nam pasuje. Tylko coraz mniej „nas”. Tasmania?
Wykrakał im Donald?



Komentarze
Pokaż komentarze (1)