Rano w Trójce Komorowski. Szykowałem się do pracy i słuchałem jednocześnie tej ekshibicji. Nie do wiary, że można takie rzeczy w radiu publicznym mówić, nie do wiary, że to nadaje ta – jak słyszymy raz po raz: „jestem od wielu lat wiernym słuchaczem Trójki” – stacja.
Polecam w lekturze ustawienie przez Komorowskiego opozycji: Niesiołowski i Palikot jako twardzi faceci z PO, którym po ludzku nerwy puściły w obliczu chamstwa prezentowanego dotychczas przez PiS.
Polecam szczególnie ostatni akapit i wyraźne, pełne satysfakcji szyderstwo Komorowskiego z obecnej kondycji stacji z Myśliwieckiej i zadowolenia z potencji dziennikarskiej. Na miejscu prowadzącego ten kosz, co pod stołem z papierami zmiętymi stoi, na łeb bym sobie założył ze wstydu i tak przez resztę dnia dudnił do mikrofonu.
Przeszkodziłoby to komuś?!
Nie sądzę. Po takim wywiadzie – z pewnością nie.



Komentarze
Pokaż komentarze