Człowiek winien jest wiele Bogu: cześć, wdzięczność, właściwie wszystko jest winien, bo wszystko, oprócz grzechu, od Boga otrzymał. Najbardziej jednak oczywistym uczuciem kierowanym ku Bogu, narzucającym się nieodparcie i całkowicie naturalnie, bez żadnego wysiłku, bez potrzeby "skupienie się", czy nawet zwykłego zastanowienia, powinien być zwyczajny podziw. Podziw tego samego typu, przynajmniej tego samego typu, jak ludzie mają dla kogoś kto potrafi, przykładowo, jeździć z zawiązanymi oczyma jednokołowym rowerkiem po rozhuśtanej linie. A przyczyna jest prosta: jak Pan Bóg to robi, że wytrzymuje z takim typem jak ja? Więcej: z milionami kreatur ani chybi mnie podobnych? Niechbym przynajmniej, przy całej mojej przewrotności, potrafił normalnie z moim Stwórcą porozmawiać. Tymczasem moja modlitwa, rozmowa z Bogiem, ciągle jest na wzór "Dziad o gruszce, baba o pietruszce". Boże zmiłuj się nade mną! Niech powyższe słowa, pracowicie wymyślone przeze mnie w czasie przeznaczonym na codzienny pacierz, dopomogą mi do opanowania, chociaż w części, mojego nałogu bujania w nieistniejących obłokach! Sam ten tekst wymyśliłem, powinienem być z niego dumny! Żartowałem! Najpierw, czy sam? Czy muszę ciągle coś „wymyślać”, czy nie lepiej słuchać, czyli być posłusznym? Byłem przynajmniej na kolanach, może jednak usłyszałem cokolwiek z tego co chciałeś mi powiedzieć? Może mój przemądrzały umysł, ze swoim nieustannym ględzeniem, nie zagłuszył całkowicie Twoich cichych natchnień?
42
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze