36 obserwujących
147 notek
530k odsłon
2955 odsłon

Kłamstwa w raporcie Millera

Wykop Skomentuj49

Autorzy "Ostatniego lotu Raportu o przyczynach katastrofy" podważają ustalenia komisji Millera. Komisja pewnych rzeczy nie chciała ustalić i manipulowała faktami. Więcej znajdziecie tu- a na blogu fragment i linki do dowodów.

 

 

Wątpicie w to, czy Arkadiusz Protasiuk powiedział rzeczywiście "odchodzimy". Na jakiej podstawie?
- W nagraniach z czarnej skrzynki, które analizowaliśmy wielokrotnie, nie słyszeliśmy takiej wypowiedzi. Protasiuk, według komisji Millera, powiedział swoje "Odchodzimy na drugie..." mniej więcej w tym samym momencie, gdy Robert Grzywna powiedział: "W normie". Tych słów Grzywny nie ma w stenogramie komisji Millera, są tylko w pierwszej wersji stenogramu, tej odsłuchanej przez MAK wkrótce po katastrofie i ogłoszonej w Polsce 1 czerwca 2010 roku. Również my, badając na własną rękę nagranie z czarnej skrzynki, słyszymy w tym momencie tylko: "Wszystko jest w normie".
To dlaczego pojawia się w raporcie Millera?
- Być może ktoś w komisji Millera bardzo chciał znaleźć dowód, że piloci nie próbowali lądować! Pod stenogramem odczytanym w Polsce nie ma podpisów specjalistów z żadnego laboratorium. Są tylko podpisy dwóch osób z komisji, które potwierdzają w ten sposób, że sporządziły odpis - ale nie wiadomo, z jakiego dokumentu i przez kogo przygotowanego, bo nagrania z czarnej skrzynki analizowano w dwóch laboratoriach.
Przy okazji warto sobie zadać pytanie, czy w stenogramie opublikowanym w ostatniej partii dokumentów, 9 września br., znalazło się wszystko, co ekspertom komisji Millera udało się odsłuchać z nagrania. Naszym zdaniem musieli usłyszeć więcej, niż podali do publicznej wiadomości.
To już teza rodem z "Archiwum X". Twierdzicie, że był spisek wojskowych usiłujących ukryć prawdę. Nie wierzę w to.
- Wiem, jak to brzmi, ale są dowody sugerujące, że taka właśnie może być prawda. Wiele godzin poświęciliśmy na analizowanie nagrań z czarnej skrzynki. Wykorzystaliśmy zapisy rozmów w kabinie pilotów, ujawnione podczas konferencji prasowej MAK z 12 stycznia 2011 roku oraz konferencji komisji Millera z 16 stycznia. Na obu konferencjach pokazano komputerowe animacje ze ścieżką dźwiękową, którą było oryginalne nagranie z czarnej skrzynki. I wyraźnie słychać tam kilka nowych słów, nawet bez profesjonalnego sprzętu i oprogramowania. Podejrzewamy, że Rosjanie specjalnie ich "nie usłyszeli", żeby Polacy sami wypili to piwo, które naważyli ich piloci. Natomiast komisja Millera nie chciała tego usłyszeć, bo byłby skandal.
O jakie słowa chodzi?
- O godzinie 8:25:28,5 (10:25:28,5 wg czasu rosyjskiego) Robert Grzywna kończy rozmowę z dowódcą Jaka-40, porucznikiem Arturem Wosztylem. Kolega ostrzega go przed kiepskimi warunkami na lotnisku w Smoleńsku. Drugi pilot przełącza radiostację na kanał wieży i słyszy końcówkę rozmowy Arkadiusza Protasiuka z Pawłem Plusninem, dotyczącą zniżania do wysokości 1500 metrów. I komentuje rozmowę Protasiuka z Plusninem słowami: "I tak za (niezr.), k..., to paragrafy są". Tę kwestię słychać jest bardzo wyraźnie! Owym "niezr." oznaczyliśmy fragment niezrozumiały, może tam być coś w rodzaju: "ten lot". Komisja Millera nie wpisała tego do stenogramu, bo musiałaby przyznać, że piloci wiedzieli, iż łamią przepisy. Musiałaby też przyznać, że skoro wiedzieli, że łamią, a mimo wszystko lecieli dalej, to ewidentnie działali pod presją.
Teza, iż komisja Millera celowo nie odsłuchała ważnego fragmentu zapisu, jest szokująca. Czy twierdzicie, że każdy, kto sam dokładnie odsłucha nagrań z kabiny pilotów udostępnionych przez komisję, będzie w stanie to usłyszeć?

- Każdy będzie w stanie powiedzieć, że na pewno coś zostało powiedziane. Osoby obdarzone dobrym słuchem na pewno usłyszą poszczególne słowa. I nie chodzi nam tylko o tę wypowiedź Roberta Grzywny, ale też o wypowiedź dowódcy 14 minut później. O 8:39:40,8 Paweł Plusnin wydaje komendę: "Posadka dopołnitielno, 120, 3 mietra". Arkadiusz Protasiuk odpowiada trochę bez sensu po rosyjsku: "Zdrastwujtie" (dzień dobry). Zapewne pomylił się, bo chciał powiedzieć "spasiba" (dziękuję). Ale w tym samym ciągu, na jednym oddechu, dodaje po polsku: "Stajemy na kursie i glisadzie do wewnętrznej". Najprawdopodobniej to "zdrastwujtie" zostało odczytane jako "dziękuję" w pierwszym stenogramie, tym zrobionym przez MAK. W stenogramie komisji Millera ta sama wypowiedź pojawia się jako: "Tak, dokładnie", ale jej drugiej części, choć jest doskonale słyszalna, w ogóle nie ma w żadnym stenogramie.
Dlaczego?
- Bo potwierdza próbę lądowania za wszelka cenę. W naszej książce podajemy kilka innych przykładów na to, że nie każde słowo z kabiny znalazło się w stenogramach komisji. Ścieżki dźwiękowe z czarnej skrzynki, które wyjęliśmy z filmu pokazywanego przez MAK podczas konferencji prasowej, są dostępne w witrynie internetowej: www.ostatnilotraport.pl, która stanowi uzupełnienie naszej książki.
Wykop Skomentuj49
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale