Niewątpliwie najważniejszą informacją ostatnich dni jest dla mnie spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z prezydentem Kazachstanu Nursułtanem Nazarbajewem, który zadeklarował zainteresowanie budową rurociągu Odessa-Brody-Gdańsk. Odniosłem wrażenie, może mylne - wszak będąc prawicowym ekologiem nie kupuję już żadnych papierowych gazet oprócz "Polityki" - że stosunkowo niewiele miejsca poświęcono temu wydarzeniu w prasie.
A przecież nie lustracja, nie dekomunizacja, ale właśnie bezpieczeństwo energetyczne jest dla naszych narodowych interesów i bezpieczeństwa kraju sprawą najważniejszą! Widzę realną szansę zrehabilitowania się prezydenta Kaczyńskiego, na którego w końcu oddałem swój głos, po takich głupawych wpadkach, jak odznaczenie Jaruzelskiego, czy "małpie w czerwonym".
Ponieważ sprawa wzbudza liczne wątpliwości, tudzież ironiczne komentarze z Moskwy, przytoczmy tu wypowiedź prezydenta: "To nie jest mrzonka, bo według słów samego prezydenta Nazarbajewa w pewnej chwili powstanie nadwyżka możliwej do wyeksportowania ropy w stosunku do możliwości przesłania jej drogą lądową przez Rosję, czy drogą lądową i potem przez Morze Czarne. Trzeba pamiętać, że Kazachstan wyraźnie nie jest zainteresowany portami, które zamarzają, a po drugie jest to droga, która umacnia związki Kazachstanu z Europą Wschodnią i Unią Europejską".
Portem, który nie zamarza jest Gdańsk.
Zapowiedż międzynarodowej konferencji w Warszawie w maju, dotyczącej planów importu ropy m.in. z Kazachstanu i Azerbejdżanu przez Ukrainę do Polski i dalej w kierunku Niemiec oraz rozmowy Kaczyńskiego w Kazachstanie to realne kroki zmierzające w kierunku dywersyfikacji dostaw ropy, mającej nas uniezależnić energetycznie od Rosji. Jeśli zakończą się one sukcesem, prezydent Kaczyński będzie miał niewątpliwie zwiększone szanse na reelekcję, w przeciwieństwie do partii brata, której perspektywy rządzenia krajem dłużej niż cztery lata powoli oddalają się, zamiast przybliżać.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)