Skoro już wcześniej poruszałem ten temat, to i tym razem przypomnę, że w Polsce przebywa obecnie tylko jeden z bliźniaków trzymających władzę. Drugi, konkretnie Lech, przebywa od wczoraj, jak donosi PAP z wizytą w Azejberdżanie.
Komentarze są zgodne co do tego, że o ile w Kazachstanie panuje zima zarówno w pogodzie, jak i polityce zagranicznej (prezydent Nursułtan Nazarbajew wykluczył możliwość wyłączenia Rosji z projektu Odessa-Brody-Gdańsk), o tyle w Azejberdżanie prezydent Kaczyński zastał - wraz z towarzyszącymi 20 przedstawicielami biznesu z Polski - wiosnę. Już 28 marca szef azerskiego państwowego koncernu gazowego Rownag Abdullajew zapewnił, że "Azerbejdżan jest przygotowany do tranzytu gazu z Turkmenii przez Kazachstan do Europy". Azerowie, pomimo ostatniej wysokiej przegranej z Polską w meczu eliminacji do EURO 2008 - nie wymagają arbitra przysłanego z Moskwy. Wolą chyba sami rozgrywać i choć nie znamy kulisów rozmów Kaczyńskiego z prezydentem Ilhamem Alijewem, to wiemy przynajmniej, że potwierdził on chęć przybycia na szczyt energetyczny, który odbędzie się w Warszawie w dniach 11-12 maja. Kaczyński zadeklarował, że szczyt odbędzie się "bez względu na to, czy przyjedzie prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew".
Jednym z członków delegacji towarzyszącej prezydentowi w czterodniowej podróży jest szef PKN Orlen, Piotr Kownacki. Odnośnie "porozumienia o współpracy strategicznej z kazachską firmą paliwową KazMunaiGaz" Kownacki stwierdził, że "Kazachowie wycofali się w ostatniej chwili". Dodał też, że "upatruje w tym wielkiej polityki - chodzi o wpływy rosyjskie". Według Kownackiego "Rosjanie zgadzają się na współpracę, ale z udziałem ich firm. Nie takie porozumienie przygotowywaliśmy, dlatego nie doszło do jego podpisania". Natomiast odnośnie rozmów w Baku z przedstawicielami azerbejdżanskiego koncenu Socar, prezes Orlenu stwierdził, że "były bardzo konkretne, ale nie chciał ujawnić szczegółów".
Portal Money.pl jeszcze w lutym pisał, że "Lech Kaczyński uda się pod koniec marca do Kazachstanu, gdzie chce wesprzeć bezowocne do tej pory starania PKN Orlen o podpisanie umowy z państwowym KazMunaiGazem na udział w eksploatacji tamtejszych pól naftowych". Niestety, ten cel nie został osiągnięty, a polscy politycy i biznesmeni mogli się ponownie przekonać jak ważną sprawą jest dla Rosji utrzymanie Polski w zależności energetycznej.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)