Każdy, kto ma zdrowe, antykomunistyczne poglądy, z pewnością fika koziołki z radości. Oto odchodzi z polskiego rządu człowiek, który przewodniczy partii o esbeckich korzeniach, jak raczył ją określić zaledwie przed pięcioma laty obecny premier. Pewnie nie od wczoraj, ani nawet przedwczoraj był na celowniku premiera. No to pal!
Można też zaryzykować stwierdzenie, że PiS osiągnęło już to, co było celem strategicznym tej kadencji, jak choćby powołanie do życia CBA (bohatera obecnych wydarzeń!), czy rozwiązanie WSI. Dodajmy do tego połknięcie elektoratu LPR i Samoobrony i ty samym rozbrojenie dwóch niepotrzebnych zjawisk polskiej sceny politycznej, w tym jednego kompromitującego się w kraju (nieokiełznany popęd seksualny), a drugiego - za granicą (plecenie bzdur za unijne pieniądze). Nienajgorszy czas na wybory. Spocznij!
Najbardziej martwi aktualny wynik sondy na onet.pl. Zaraz po PO plasuje się LiD. Mówi się, że internauci to inteligentne stowrzenia, a tu proszę: znowu uwierzyli w kolejną wielką odmianę i odbudowę polskiej "lewicy". Gdyby wsłuchali się pilniej w zwierzenia Józia, może nie byliby tacy skorzy do obywatelskiej akcji spłacania chaty byłego prezydenta...
Najgorsze, że dalej nie ma alternatywy. Stare konie wciąż skutecznie blokują scenę polityczną, a młodzi latają za nimi z teczkami. Ech, teczki, te teczki...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)