Minister obrony narodowej Aleksander Szczygło skomentował decyzję Rosji o zawieszeniu udziału w układzie o redukcji sił konwencjonalnych w Europie (CFE). Stwierdził, że Rosja staje się nieprzewidywalna. Nieprzewidywalna?
Już chyba trudniejsza do przewidzenia była zagrywka z propozycją umieszczenia tarczy antyrakietowej w Azerbejdżanie , pod troskliwą opieką Rosjan. Pozwala ona Putinowi – po jej oczywistym odrzuceniu przez Busha – na jeszcze większą stanowczość. Ma w końcu ten Kaliningrad, który może znów naszpikować wszelką możliwą bronią, że tylko działo na dziale będzie widać z kosmosu. I ten argument także był wykorzystywany przez putinowskich generałów w dyskusji o tarczy antyrakietowej.
Zastanówmy się przez chwilę: co wie laik, choćby taki jak ja, o tarczy? Tyle, że w razie ataku rakietowego skierowanego gdzieś z terytorium Iranu, Syrii, Korei Północnej lub Chin w kierunku Stanów Zjednoczonych wysyłamy z terytorium Polski pociski, które rozwalają głowice wrogich rakiet. To, co z nich zostanie po eksplozji, musi gdzieś spaść. Może i Pojezierze Drawskie nie jest gęsto zaludnione, ale kilku grzybiarzom blachy mogą przeorać czapki. A w takim Azerbejdżanie gęstość zaludnienia wynosi 91 osób na kilometr kwadratowy (w porównaniu do 112 w Polsce). No i jest bliżej Iranu. Nie sposób zatem odmówić propozycji rosyjsko-azerbejdżańskiej pewnej sensowności...
Nie ma chyba racji minister Szczygło, mówiąc, że zawieszenie przez Rosję udziału w układzie o redukcji sił konwencjonalnych w Europie (CFE) jest przejawem wzrostu nieprzewidywalności tego kraju. To całkiem przewidywalny, jak na Rosję, krok i kolejna odpowiedź na plany rozmieszczenia kluczowych elementów „Missile Defence” w Polsce i Czechach.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)