Informację o jednym z wykonanych połączeń z miejsca tragedii - wyemitowały Wydarzenia Polsatu (przymknijmy zatem oko na to ich pytanie, raczej do "inteligentnych inaczej" kierowane: "Czy można nagrać się na pocztę głosową w 6 sekund?" ).
Nie wyemitowały jej natomiast - co niespecjalnie w sumie dziwi - konkurencyjne wobec nich Fobie TVN.
Nie podały jej również Wiadomości TVP (ale te możemy poniekąd "usprawiedliwić" - z racji ich niedawnego "odzyskania"... ).
To nie jedyna taka gorączkowa interwencja "dziennikarzy" "śledczych" w ciągu ostatnich dni:
www.rp.pl/artykul/559562-Rosjanie-kasowali-dane-z-aparatow-.html
vs
www.rmf24.pl/raport-lech-kaczynski-nie-zyje-2/kaczynski-fakty/news-abw-musi-poprawic-ekspertyze-min-telefonow-ofiar,nId,305902
skoro:
"W kilku aparatach zapisane na nich zdjęcia przeglądano i modyfikowano m.in. 11 i 16 kwietnia."
- to czyż prokurator Zbigniew Rzepa nie powinien wyartykułować (a jeśli nie - to prawdziwy dziennikarz śledczy sprostować/doprecyzować/skorygować), iż:
"niektórych modyfikacji nie można przypisywać Rosjanom, bo np. zegar jednego z aparatów wskazuje na modyfikacje 17 i 19 kwietnia, a wtedy nośniki były już w Polsce."
Ergo:
U tej kliki, co to ma niby wyjaśniać okoliczności Największej Tragedii Narodowej od czasów II Wojny Światowej - wprasowany w psychikę został odruch utrącania wszelkich podejrzeń w stosunku do braci Czekistów. Niestety, wypada się wreszcie pogodzić, iż są to zmiany N-i-e-o-d-w-r-a-c-a-l-n-e.
Wszystkie te śmierdzące agenturą media uwijają się jak w ukropie, by po kolejnych, ciężkich dysonansach POznawczych - udało się lemingom na czas zaaplikować serum. Coś musi być tym potężnym czynnikiem sprawczym, który sprawia, iż tak łatwo obcy punkt widzenia przyjmują jako własny.
Jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić mediów np. brytyjskich, które znajdując się w naszej sytuacji - bez twardych dowodów, gremialnie i zasadniczo a priori - przyjęłyby obcą narrację jako własną ("To na pewno wina naszych pilotów."). Ale tam z historycznych względów nie występuje zakompleksiona tłuszcza o postkolonialnej mentalności, mieniąca się dziennikarzami. Czasami nawet śledczymi.
Nomen-omen: zabawne, iż inkryminowane radyjko drzewiej nazywało się bodajże w ten deseń:
- Radio Małopolska Fun.
- Spasiba. Bolszoje!


Komentarze
Pokaż komentarze