Słowo się rzekło, kobyłka u płota...
Na początek nazwijmy pewne rzeczy po imieniu - to nam naprawdę wiele spraw uprości.
Główną przyczyną bagna, w jakim tkwimy i nie możemy się z niego wydostać - są właśnie śmierdzące agenturą media. Istnienie ich z kolei wynika wprost z dealu przy jedynym takim meblu w całej galaktyce - przy Okrągłym Stole z Kantami. Zresztą żaden leming nie podejmie się chyba polemiki z opinią samego guru, tj. Adasia Michnika, który w przypływie szczerości u "bystrzaka" Kuby POwiatowego, po raptem 20 latach autorytatywnie stwierdził, iż Okrągły Stół był "kolektywnym dawaniem dupy."
http://www.rp.pl/artykul/118849,558465.html
No. Jeśli te rzeczy mamy niejako z głowy i poza sporem - to możemy kontynuować.
Sytuacja, w której jedynie osoby obdarzone najwyższą spostrzegawczością są w stanie wychwycić pewne subtelne związki przyczynowo-skutkowe ze strumienia dezinformacji w sprawie tragedii w Smoleńsku, jakim raczą nas śmierdzące agenturą media - jest sytuacją patologiczną, jest też wyłączną "zasługą" tych ostatnich.
W przeciwnym razie - jakim cudem byłoby możliwe, by poniższy akapit z sierpnia tego roku przeszedł właściwie zupełnie bez echa?
"Do 3 lutego w oficjalnych rozmowach polsko-rosyjskich nie było mowy o rozdzieleniu wizyt prezydenta i premiera. Wtedy premier Władimir Putin zadzwonił do Tuska i zaprosił na obchody katyńskie. Dariusz Górczyński, naczelnik Wydziału Federacji Rosyjskiej w departamencie wschodnim MSZ, zeznał, że po tej rozmowie Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera uzgodnił ze swoim rosyjskim odpowiednikiem, że Putin przyjedzie do Katynia nie 10 a 7 kwietnia i tam się spotka z Tuskiem, bez Kaczyńskiego."
http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/299031,ujawniamy-tajemnice-korespondencji-w-sprawie-smolenska.html
To bezpośredni, twardy dowód na to, że - o ile Górczyński zeznając nie skłamał - niestety, szef kancelarii Premiera, Tomasz Arabski ma krew na rękach. Wszak było to świadome działanie (tj. rycie w sprawie zmiany terminu; rycie pod Prezydentem Polski!). Była to zamierzona intryga, wynikająca nie z jakiegoś mitycznego "bałaganu", tylko w stu procentach wynikająca z parszywej natury Arabskiego i jego pryncypała, Tuska.
Jak doskonale wiemy, w miesiąc później zmianę terminu Putin wziął de facto na siebie (wot, taki z niego altruista…)
Jak to możliwe, iż kolejny akapit dotyczący tej samej materii - znowu przeszedł bez echa?
"Nie zapadły żadne decyzje. Następnie po rozmowie obu premierów minister Arabski z ministrem Uszakowem uzgodnili, że premier Putin przybędzie do Katynia w dniu 7 kwietnia. (...) Już przed wizytą ministra Arabskiego i ministra Kremera w Moskwie wiadomo było, że będą dwa odrębne przedsięwzięcia, to znaczy oddzielne wizyty premiera i prezydenta. Rosjanie przyjęli to z pewnym zaskoczeniem, gdyż wcześniej informowaliśmy ich o jednych uroczystościach" – czytamy w zeznaniach Dariusza G."
http://niezalezna.pl/artykul/urzednik_msz_o_rannych_ze_smolenska/40881/1
Ten sam Dariusz Górczyński z sierpnia tego roku, w listopadzie występuje jako Dariusz G. I znowu zupełnym przypadkiem "topi" Tomasza A. Ufam, że śmierdzące agenturą media zaczną się teraz głośno domagać ich konfrontacji ;)
Czas na kluczowe pytanie. Pytanie z cyklu tych raczej retorycznych:
Do czego jest zdolny pewien czekista, w momencie gdy zauważa, iż odpowiedzialnością za doprowadzenie do ewentualnego zamachu (jeśli sprawa się "rypnie") - zostaną również obarczeni najwyżsi oficjele władz strony w nim poszkodowanej?
(dla ułatwienia:
potrafił zrezygnować z oferty natychmiastowej pomocy w akcji ratunkowej ze strony innych państw, skazując na pewną śmierć 23 własnych żołnierzy uwięzionych na pokładzie Kurska...)
P.S. jako bonus:
http://www.youtube.com/watch?v=DvC2Nbao3tQ
http://www.youtube.com/watch?v=MAM-hBLOmJQ
http://www.youtube.com/watch?v=r1zkwStI4Fg
http://www.youtube.com/watch?v=_cFsWuiDZYE
3177
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (2)