22 obserwujących
323 notki
175k odsłon
  139   0

Los kościoła katolickiego w Polsce

Równocześnie nie należy “wodzić na pokuszenie”, księża powinni mieć zapewnione dostatnie życie, ale bez zabiegania o apanaże. Nie jesteśmy bogatym narodem, stać nas jednak na godziwe utrzymanie księży, traktując ich jak nauczycieli. W tym układzie biskupom przypadła by rola profesorów.

W tej chwili mianuje się biskupów, bo są takie “etaty” diecezjalne i kurialne, Chrystus powołując apostołów nie kierował się etatami, ale dobierał według bożej oceny. Podobnie należy powrócić do tego rodzaju wyboru. Najwyższe walory cnoty, poparte wiedzą i zdolnością jej przekazu winny decydować o apostolskim powołaniu. Nie urząd zatem, ale zdolność sprawowania posłannictwa powinny decydować o nominacji biskupiej.

Jest jeszcze sprawa, praktycznie dość drażliwa, ale wymagająca poważnego przemyślenia przez samych księży rzymsko katolickich. Jest nią sprawa celibatu, który nie jest nakazem ewangelicznym, a nawet warunkiem bycia księdzem katolickim. Problem powinien być szczególnie rozważony w świetle intencji wprowadzenia zasady bezżenności księży. Jeżeli tą intencją jest chęć poświęcenia całego swojego życia służbie bożej, to należy rozważyć w pierwszej kolejności czy jest to warunek wykluczający.

Mamy przecież wielkich świętych i święte żonatych i dzieciatych. Bezżenność nie jest nakazem ewangelicznym, ani nie ma mocy dogmatycznej, może być zatem rozważona uwzględniając współczesne warunki, ale wyłącznie przez samych księży.

Uratowanie kościoła nie jest tylko sprawą wewnętrzną tzw. ”kościoła instytucjonalnego”, jest to sprawa narodowa i powinna być traktowana jako element walki o zachowanie naszej tożsamości narodowej. Problem wiary nie musi wiązać się z konkretnym wyznaniem religijnym, dla nas przynależność do rzymskiego kościoła katolickiego to oprócz wiary jeszcze więź z całym naszym dorobkiem historycznym, przeszłymi i przyszłymi pokoleniami (daj Boże), a więc z wszystkim tym co definiuje polskość.

Jeżeli chcemy zostać sobą, a nie motłochem ogólnoeuropejskim, rządzonym przez wrogów naszej kultury, lub przynajmniej, tak jak obecnie, wynajętych przez nich najpodlejszego sortu najmitów głoszących wolność terroru wszelkiego rodzaju wynaturzeń i zwykłych występków, to musimy aktywnie włączyć się w proces odrodzenia narodowego, w którym jest właściwe miejsce dla naszego kościoła.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale