24 obserwujących
425 notek
220k odsłon
  407   3

Nieporozumienia wokół sprawy ukraińskiej

Na tym tle, mając jeszcze na względzie to wszystko, co dzieje się obecnie na Ukrainie, w Polsce ani w jakimkolwiek kraju, położonym w niebezpiecznej odległości od Rosji nie może być dobrowolnej opcji prorosyjskiej, mogą być wyłącznie agentury najpodlejszego charakteru. Bodajże jeszcze gorsze od agentur niemieckich.

W relacji do tego realizowanego w tej chwili programu, rozważania o układach międzynarodowych na światową skalę, przynajmniej dla nas, mają cechy opowieści bajkowych. Może powstanie jeszcze jedno orwellowskie mocarstwo od Gibraltaru do Władywostoku, może całość lub jakaś część tego mocarstwa in spe, zostanie zagarnięta przez któreś z istniejących: USA, albo Chiny, może powstaną inne kombinacje, nic nie jest wykluczone.

My dzisiaj na grzbiecie mamy realny spisek niemiecko-rosyjski, czy odwrotnie, w każdym razie jest to dla nas już na dziś wielki ciężar, a na przyszłość zagrożenie śmiertelne.

Spotkałem się ze zdaniem, że o przyszłym układzie zadecyduje sytuacja gospodarcza. W związku z tym Stany Zjednoczone nie mogą dopuścić do zerwania stosunków z Niemcami, gdyż jest to ich ważny partner handlowy. Rzeczywisty wyraz tego partnerstwa jest nie tylko bardzo skromny, ale też i niekorzystny dla Ameryki. Najwyższe obroty na tym kierunku to 120 mld importu i 70 mld eksportu rocznie. Amerykanie importują z Niemiec samochody, różnego rodzaju maszyny i wyroby chemiczne. We wszystkich tych dziedzinach jest to nie zawsze rzetelna konkurencja dla przemysłu rodzimego posiadającego wielkie osiągnięcia.

Moda na import niemiecki ma początek w bezmyślnym zastosowaniu dla dobra sił okupacyjnych Niemiec kursu marki 4,13 – 1 dolar amerykański, przy sile nabywczej marki 1 : 2 w stosunku do dolara. Było to bardzo wygodne dla Amerykanów przebywających w Niemczech, ale szkodliwe dla ich przemysłu. Jaskrawym tego przykładem był triumf Volkswagena „garbusa”, a do dzisiejszego dnia panujący w USA snobizm na Mercedesa i BMW.

Niemcy niewiele importują ze Stanów, obecnie nawet mniej niż z Polski, ale dla nich takie osiągnięcie jak 50 mld rocznie nadwyżki we wzajemnym obrocie jest nie do pogardzenia.

Na tym tle stosunki handlowe z Chinami to jest dopiero problem dla Stanów. Biden osiągnął w tej dziedzinie rekord: przy imporcie w roku 2021 578 mld dolarów, na 180 mld eksportu – prawie 400 mld deficytu. Przy tych kwotach obroty rosyjskie z Chinami to detal z 68 mld dolarów importu i 79 mld eksportu. Większe nieco są niemiecko chińskie: stosownie 115 i 120 mld dolarów, podobnie jak Rosja rzadki wypadek dodatniego salda w obrocie z Chinami, tylko, że Rosjanie zawdzięczają to wyłącznie eksportowi surowców. UE też notuje duży deficyt w obrotach z Chinami, przy imporcie 518 mld dolarów ma eksport 310 mld, a zatem przeszło 200 mld dolarów deficytu.

W sumie Chiny nazbierały w 2021 roku 674 mld dolarów nadwyżki i mają czym szantażować cały świat. W tej sytuacji zarówno USA jak i UE znalazły się w podobnej sytuacji i muszą wprowadzić zasadnicze zmiany w stosunkach handlowych z Chinami, nawet w przypadku znacznego wzrostu cen z powodu ograniczenia importu,

Nie można liczyć na zrównoważenie obrotów skutkiem radykalnego zwiększenia chińskiego importu z krajów uprzemysłowionych. Chiny potrzebują przede wszystkim surowców i żywności, nie zamierzają wzorem USA kupować w wielkiej ilości drogich samochodów produkcji europejskiej czy amerykańskiej. Są chętne do nabycia szczególnie interesujących, najnowocześniejszych technologii.

Pewne nadzieje na zmniejszenie ryzyka związanego z chińskimi nadwyżkami można wiązać z wymuszonym podniesieniem dochodów ludności Chin, Jak na razie o przewadze chińskiej ciągle decyduje tania siła robocza, wprawdzie w miarę upływu czasu różnice w tym względzie zmniejszają się, ale tempo tych zmian jest stanowczo zbyt wolne w relacji do wzrostu dochodów państwa chińskiego i tamtejszej oligarchii.

Z przedstawionego obrazka stosunków handlowych nie widać możliwości stworzenia na zasadzie przodownictwa gospodarczego żadnego trwałego układu sojuszy. Chyba, że za taki uzna się ewentualny sojusz chińsko-rosyjski, tylko, że Rosjanie dobrze wiedzą czym to grozi, mogą chętnie zaopatrywać Chiny w surowce na tyle na ile pozwolą na to warunki techniczne, lecz bez bliższych powiązań. Wyjątkiem może być całkowite bankructwo państwa rosyjskiego, mimo wszystkich klęsk na razie się na to nie zanosi.

O stosunku USA do Niemiec, a tym samym i do UE nie będą decydować czynniki gospodarcze, podobnie jak było to po obu wojnach światowych, ale strategia panowania politycznego i militarnego. Niestety, pod tym względem nie można liczyć na stałość i długofalowe przemyślenia ze strony amerykańskiej. Widać to wyraźnie na przykładzie dwóch ostatnich prezydentur, ale też i w czasie jednej prezydentury mieliśmy wielokrotnie do czynienia ze zmianami kierunków politycznych.

W tej chwili nie widać śladu wyciągnięcia wniosków ze stanu przeradzania się chińskiej przewagi gospodarczej w polityczną. Jak na razie objawia się to w dążeniu do stworzenia chińskiego bloku w Azji, ale to tylko budowanie podstaw do dalszej ekspansji.

Można współczuć „dobrej zmianie”, usiłującej dramatycznie wciągnąć Stany Zjednoczone do Europy jako patrona nowego układu w miejsce obecnego. Wydawało się że już jest blisko, ale fatalna klęska wyborcza Trumpa, może nie przekreśliła te plany, ale na pewno je odwlekła. Może to grozić podobnymi wieloletnimi skutkami jak w 1945 roku amerykańska rezygnacja z owoców zwycięstwa na rzecz Stalina.

W tej śmiertelnie dla Polski niebezpiecznej sytuacji, tylko klęska Putina na Ukrainie, szczególnie osobista, może zapobiec naszemu nieszczęściu, o czym już przed kilkunastu laty ostrzegał śp. Lech Kaczyński. Warto mieć to w stałej pamięci, obok chrześcijańskiego i polskiego, narodowego obowiązku czci należnej poległym za Ojczyznę, szczególnie w rocznicę tragedii smoleńskiej.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka