5 obserwujących
148 notek
59k odsłon
574 odsłony

Czy Stalin tylko „przyśpieszył” wybuch II wojny światowej?

Wykop Skomentuj4

Najwyraźniej pośpieszając z przypomnieniem 80 rocznicy napaści Hitlera na Polskę dokonanej w spółce ze Stalinem umieszczona została informacja o formalnych aktach tej zbójeckiej spółki związanych bezpośrednio z tą zbrodnią.

Autor i aktor występujący jako Łęski / nie wiem czy to nazwisko czy pseudonim/ nadał Stalinowi miano „przyśpieszacza” wybuchu wojny. „Ojciec narodów” mógłby się czuć urażony przypisaniem mu tylko takiej roli. On się nie tylko uważał, ale i faktycznie był jej inicjatorem i na ten tytuł zasłużył sobie długą i cierpliwą pracą.

Pomysł wywołania następnej wojny na skalę przynajmniej europejską wyszedł od Lenina, który po podpisaniu traktatu wersalskiego, z którego Rosja bolszewicka została wyłączona, użył określenia: „szykujmy się do następnej wojny”.

Te przewidywania nie były takie trudne gdyż zarzewiem tej wojny była ogłoszona w 1919 roku akcja „Wisła” zmierzająca do uczynienia z Polski bazy wypadowej dla rewolucji w Europie ze szczególnym uwzględnieniem Niemiec.

Dla Lenina Niemcy miały znaczenie wyjątkowe nie tylko z racji podatnego dla bolszewizmu gruntu, ale przede wszystkim dla zlikwidowania własnego problemu niemieckiego agenta.

Był, bowiem nie tylko niemieckim agentem, ale na dodatek dokonał dzieła, którego żaden agent w historii nie dokonał, a mianowicie obalił niemieckiego wroga Rosję wolną i demokratyczną i zawarł z Niemcami pokój na niemieckich warunkach, czyli po prostu doprowadził do kapitulacji bolszewii powstałej w miejsce Rosji.

Może pilno mu było do dokumentów z jego agenturalnej działalności znajdujących się w posiadaniu niemieckiego wywiadu.

Wprawdzie ten zamiar zawdzięczając klęsce w próbie podboju Polski nie powiódł się w 1920, ale przecież już w 1922 roku nawiązano z Niemcami tajną współpracę wojskową szykując „leninowską” wojnę.

Republika Weimarska okazała się jednak mało wiarygodna jako ognisko zapalne nowej wojny i dlatego Stalina przestała interesować możliwość zwiększenia w niej wpływów przez zmuszenie niemieckich komunistów do powołania wspólnego frontu z socjalistami i przejęcia władzy w Berlinie.

Obawiał się, że w Niemczech za duże wpływy mają „trockiści”, co było o tyle prawdą, że komuniści niemieccy uważali się za coś lepszego od stalinowskiej ekipy w Sowietach. Wprawdzie Lenin i Trocki mieli wśród nich wysokie notowania to jednak Stalin był uważany za rewolucyjnego parweniusza.

Zresztą Stalin nie ufał nikomu i był przekonany, że każdy jest gotów do zdrady i że jedynym sposobem na uzyskanie bezwzględnego podporządkowania jest utrzymywanie ludzi w strachu i zależności. Stąd niechęć do samodzielnych rewolucji i dążenie do „niesienia rewolucji na sztykach czerwonoarmistów”.

Nie podobały mu się też pacyfistyczne hasła „frontu ludowego”.

Wykonawcę swoich planów podboju Europy znalazł w osobie Hitlera, którym się zresztą fascynował podziwiając jego sukcesy i sprawność, z jaką rozprawił się ze swoją konkurencją.

Hitler wprawdzie wykonując zleconą i suto opłacaną misję zwalczania komunizmu w Niemczech, głosił wrogie nastawienie do Sowietów, a nawet namawiał Polskę do wspólnej wyprawy przeciwko nim, ale to Stalinowi nie przeszkadzało.

Przewidując taką możliwość zneutralizował Polskę paktem o nieagresji z roku 1932 i otwierając nadzieje na rozwój współpracy gospodarczej.

Hitler z kolei dopomógł Stalinowi w likwidacji uznanego za niebezpieczny dla niego ośrodka dowódczego czerwonej armii z Tuchaczewskim na czele.

Niemcy sfabrykowali rzekome dokumenty zdrady, które były znakomitym prezentem dla Stalina w umocnieniu jego władzy.

Stalin nie pozostał dłużny wycofując się z wojny domowej w Hiszpanii i oddając ją na łup Hitlerowi, uprzednio ograbiając i likwidując swoich rzeczywistych i domniemanych przeciwników w republikańskich szeregach.

Wzajemne usługi wrogo do siebie nastawionych reżymów stanowiły część gry prowadzącej do wojny rewanżowej w Europie.

Stalin najwyraźniej liczył na wybuch wojny europejskiej z racji niemieckich roszczeń do Czechosłowacji, ale zorientowawszy się, że Czesi liczą na Sowiety i Francję a nie na własne siły, odpuścił sobie tę sprawę tym bardziej, że cena, jaką Benesz proponował za pomoc w postaci Rusi Zakarpackiej była za niska.

Kiedy jednak po pomyślnym dla Niemiec rozwiązaniu sprawy czechosłowackiej Hitler ponowił naciski na Polskę proponując jej przystąpienie do paktu antykominternowskiego, Stalin uznał, że należy odsłonić przyłbicę i złożyć Hitlerowi ofertę „nie do odrzucenia”.

Ogłosił to wprost na XVIII zjeździe WKP /b/, posłał do Berlina z misją Mierkałowa, a co najważniejsze odwołał Litwinowa ze stanowiska komisarza d/s zagranicznych i powierzył je Mołotowowi.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura