0 obserwujących
154 notki
166k odsłon
  96   0

Magia Świąt czyli wypełnienie się proroctwa Izajasza

Nastały już czasy by patrzeć na obchody Bożego Narodzenia jako niebywały wręcz fenomen. Niemal cały świat świętuje wypełnienie się przepowiedni Izajasza.

Przypomnijmy że ten żydowski pisarz i arystokrata pisał w napomnieniu do niejakiego Achaza, króla Judy ok. 750 lat przed Chrystusem: „Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, I nazwie Go imieniem Emmanuel”. Achaz nie uwierzył Izajaszowi, a w konsekwencji jego królestwo stało się lennem Asyrii. Mało tego, za swą niewiarę, sam król po śmierci nie został pochowany w grobach królewskich. Czekać trzeba było aż 750 latach, by Ewangelista Mateusz błyskotliwie zinterpretował ten fragment Księgi Izajasza jako zapowiedź, faktycznych przecież, narodzin Jezusa z Nazaretu.

Oczywiście... nie w tym rzecz. Niemal nikogo dziś to proroctwo nie obchodzi, ale bo i nie o wypełnienie proroctwa idzie, a o samo wcielenie Boga, którego ludzie od zawsze próbowali obłaskawić. Pozyskać niejako dla swych spraw. Tymczasem sam Bóg schodzi na ziemię i mówi, że nie potrzebuje tych ofiar, nie potrzeba tych wszystkich baranków, kozłów czy innych zwierząt, które składane są w krwawych ofiarach rytualnych. Nie o to chodzi. Chodzi o dobrowolną ofiarę z własnego życia, czy też - mówiąc może mniej doniośle - o ujęcie tych „swoich spraw” w Bożej perspektywie i prowadzenie ich zgodnie z, odczytanym przez własne sumienie, Bożym powołaniem. Święta Bożego Narodzenia oprócz pamiątki Wcielenia, są też zbiorowym umocnieniem w chrześcijańskim stylu życia (modlitwa, sakramenty, służebne, przyjazne relacje z innymi ludźmi) i łykiem świeżej wody na drodze do życia z Bogiem po śmierci.

Niestety... można ubolewać, ale także pamiątka Wcielenia ma dziś często porównywalne znaczenie co proroctwo Izajasza. Święta są dziś po pierwsze rodzinnym rytuałem (potrawy, prezenty, choinka...) o specyficznej atmosferze (tzw. Magia Świąt), a po drugie początkiem urlopu świąteczno-noworocznego. Okresu kiedy możemy wreszcie nie chodzić do pracy, a możemy z kolei robić to co lubimy. Ważne jednak jest też to, że oba charaktery świąt tj. „rodzinno-wakacyjny” oraz chrześcijański wzajemnie się nie wykluczają. A niektórzy wolne mają aż do 6 stycznia! Dlatego... Wesołych Świąt!

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura