Zapewne nic nie przyczyni się zdaniem wielu telewidzów i ich politycznych idoli – wodzów w dawnym stylu jak Dżyngis Han, Kanclerz Hitler czy Cesarz Hirohito, do rozwoju demokracji tak dobrze, jak solidne bombardowania ludności cywilnej. A to dywanowe, jak w Gazie, która jak ten Miś Barei będzie w przyszłości radosną riwierą zbudowaną na trupach zastrzelonych lub zagłodzonych kobiet i dzieci, a to nader demokratyczne bombardowanie centrum Bejrutu (buldożery już na stanowiskach), a także precyzyjne bombardowania szkół, szpitali, a także więzień w Iranie, zwłaszcza tych, w których przebywają więźniowie polityczni bardzo przyczynią się do rozwoju demokracji. Nie możemy się już doczekać obiecywanej odbudowy Iraku, na której nasza Najjaśniejsza Rzeczpospolita zarobi kokosy (jako rzekł onegdaj Aleksander nasz wielki Kwaśniewski).
Taki jest oficjalny przekaz TV. Kto w to jeszcze wierzy? Co dalej? Może weźmy „SAFE”, kupmy czołgi i wypowiedzmy wojnę Rosji i Niemcom jednocześnie?
Idzie Grześ przez wieś, worek piasku niesie….
Cały ten bałagan tylko z powodu afery podkarpackiej i aktów Epsteina?


Komentarze
Pokaż komentarze (12)