Hasłem dzisiejszej polityki gospodarczej jest „bodziec”. Prezydent Barack Obama podróżuje po kraju, aby zdobyć polityczne poparcie dla swojego nowego planu, zgodnie z którym rząd miałby wydać około 800 miliardów dolarów więcej, niż wynosiły planowane fundusze, jakie miały zostać przeznaczone na wydatki w nadchodzącym roku.
To mnóstwo pieniędzy, ale niektórzy ludzie, włącznie z Paulem Krugmanem, który otrzymał niedawno Nagrodę Nobla, sądzą, że proponowana kwota jest zbyt niska. Krugman pisze, że 800 miliardów dolarów „nie wystarczy, aby wypełnić dziurę w gospodarce Stanów Zjednoczonych, która, jak szacuje CBO (Congressional Budget Office), w ciągu następnych trzech lat osiągnie rozmiar 2.9 biliona dolarów.” Istnieje pewien termin, którego używa się na opisanie kogoś, kto nalega, aby rząd mógł bez ponoszenia kosztów znaleźć sposób „wyrzucenia” setek miliardów dolarów na nowe wydatki; o kimś takim mówi się, że wierzy w „błąd darmowego lunchu”. Na szczęście Lawrence Reed prawie trzy dekady temu uporał się z tą kwestią. Reed pisał wtedy:
Ogród Edenu jest sprawą odległej przeszłości, jednak niektórzy ludzie (a nawet niektórzy ekonomiści) czasami myślą i działają, jak gdyby ekonomiczne dobra można było nabywać bez ponoszenia żadnych kosztów. Jednakże ekonomista Milton Friedman ostrzegał wielokrotnie, że „nie ma takiej rzeczy jak darmowy lunch!”
Jakiś element tego błędu zawiera w sobie każdy plan typu „coś za nic” i większość planów typu „wzbogać się szybko”. Co do jednego nie ma żadnych wątpliwości: jeżeli sprawa dotyczy ekonomii, zawsze ktoś płaci!
30
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze